Spadek wpływów z VAT budzi pytania wśród wielu obserwatorów.
W poniedziałek, 17 listopada, francuscy deputowani zebrali się, by przeanalizować dokument, który na pierwszy rzut oka nie wygląda na materiał na pierwsze strony gazet. Chodzi o projekt ustawy korygującej wykonanie budżetu na koniec roku (PLFG), wykorzystywany przez rząd do dopasowania finansów państwa na 2025 r. do faktycznych wydatków i dochodów. W tym roku sytuacja jest jednak wyjątkowa: wpływy z VAT okazały się zdecydowanie niższe od oczekiwań, a resort finansów w Paryżu (Bercy) nie ma na razie przekonującego wyjaśnienia.
Zgodnie z założeniami budżetu na 2025 r. państwo zakładało, że VAT przyniesie 101,4 mld euro. Tymczasem dziś wiadomo, że nie uda się zebrać co najmniej 5 mld euro, a według Érica Coquerela, przewodniczącego Komisji Finansów, luka może być większa. Jego zdaniem niedobór może sięgnąć nawet 10 mld euro.
Wyjaśnienia rządu i kontrola wpływów z VAT
Zmuszona do reakcji w sprawie, która stała się politycznie gorąca, minister ds. rachunków publicznych Amélie de Montchalin zapowiedziała uruchomienie misji kontrolnej Inspekcji Generalnej Finansów (IGF) prowadzonej wspólnie z Insee oraz Skarbem Państwa. Celem ma być ustalenie, skąd dokładnie bierze się odchylenie od planu i czy problem wynika z błędnych prognoz, czy z niedoskonałości poboru.
Pytanie jest tym bardziej kłopotliwe, że baza opodatkowania (podstawa) miała w tym roku wzrosnąć o 1,7%, a mimo to VAT „nie dowiózł” planowanych dochodów. Podczas prac w Komisji Finansów de Montchalin przedstawiła wstępny trop: rosnąca liczba przesyłek dostarczanych z Chin przez platformy takie jak Shein i Temu może mieć znaczenie, bo skuteczność poboru podatków przy takich przesyłkach bywa niższa - wskazywała stacja TF1.
Małe paczki a VAT: import z Chin pod lupą
W praktyce problem ma dotyczyć sytuacji, w której przesyłki zawierają towary o wartości wyższej niż zadeklarowana. Dodatkowo przesyłki do osób prywatnych są zwolnione z ceł, jeśli wartość zamówienia nie przekracza 150 euro, co sprzyja rozdrobnieniu zamówień i utrudnia kontrolę.
Aby ograniczyć tę lukę, Francja poparła w ubiegłym tygodniu likwidację zwolnienia z ceł dla małych przesyłek importowanych do Unii Europejskiej - rozwiązanie miałoby wejść w życie od I kwartału 2026 r. Równolegle francuski parlament analizuje pomysł wprowadzenia opłaty w wysokości 2 euro od każdej takiej paczki.
Warto przy tym podkreślić, że nawet jeśli część problemu wynika z e-commerce i importu drobnych przesyłek, nie jest oczywiste, czy to wystarczy do wyjaśnienia skali ubytku. Niektórzy komentatorzy otwarcie wątpią, by brakujące 10 mld euro dało się przypisać tylko temu czynnikowi. Ekonomista Laurent Bach w rozmowie z Le Monde uznał za „mało prawdopodobne”, aby 15–20 mld euro mogło „przechodzić pod radarem” wyłącznie przez kanał małych paczek.
Dyskusja o VAT ma też szerszy kontekst fiskalny: to podatek silnie zależny od realnej konsumpcji i jej struktury. Gdy gospodarstwa domowe ograniczają wydatki na dobra opodatkowane standardową stawką lub przesuwają zakupy w stronę kategorii o niższym opodatkowaniu, wpływy mogą rozminąć się z prognozami nawet przy wzroście nominalnej podstawy. Dodatkowo na krótkoterminowe wyniki mogą wpływać przesunięcia w zwrotach VAT oraz różnice między danymi kasowymi a rozliczeniowymi.
Dlatego zapowiedziana kontrola IGF, Insee i Skarbu Państwa może okazać się kluczowa nie tylko dla wskazania winnego mechanizmu, lecz także dla poprawy metod prognozowania. Jeżeli źródło problemu leży w egzekucji i odprawie importowej, potrzebne będą narzędzia celne i cyfrowe. Jeśli natomiast chodzi o zmianę zachowań zakupowych lub błędy w założeniach makroekonomicznych, korekty będą musiały objąć same fundamenty planowania dochodów budżetowych na 2025 r. i kolejne lata.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz