Emmanuel Macron i Wołodymyr Zełenski 17 listopada zawarli porozumienie określane przez obu przywódców jako „historyczne”. W podpisanym liście intencyjnym Francja deklaruje gotowość dostarczenia Ukrainie 100 myśliwców Rafale, aby wesprzeć Kijów w wojnie z Rosją.
Zełenski przyleciał do Paryża już po raz dziewiąty od rozpoczęcia rosyjskiej inwazji, jednak tym razem wizyta przyniosła wyjątkowo konkretne rezultaty. W bazie lotniczej Villacoublay prezydent Ukrainy i Emmanuel Macron podpisali list intencyjny, który zobowiązuje Francję do przekazania Kijowowi do 100 samolotów Rafale F4 do 2035 roku.
Uzgodnienia mają stanowić fundament europejskiego wsparcia, które nabiera szczególnego znaczenia w sytuacji, gdy Waszyngton wyraźnie ogranicza pomoc wojskową. Pakiet nie kończy się na samych maszynach: obejmuje również szeroki zestaw zdolności – systemy obrony przeciwlotniczej, pociski powietrze–powietrze, bomby kierowane, radary nowej generacji oraz „nowy” system SAMP/T, porównywany do amerykańskiego Patriota i spodziewany w 2026 roku.
Współpraca ma też wyjść poza klasyczne dostawy uzbrojenia. Strony planują wspólną produkcję dronów przechwytujących oraz równoległy rozwój technologii przeznaczonych dla ukraińskich bezzałogowców. Całość rozpisano na dekadę, przy czym część transferów ma nastąpić „w bardzo krótkim terminie” – według informacji Pałacu Elizejskiego.
Rafale F4 – perła francuskiego lotnictwa bojowego
Rafale, produkowany przez Dassault, uchodzi za najważniejszy myśliwiec we francuskim arsenale. To konstrukcja wielozadaniowa: w ramach jednej misji może realizować zadania przechwycenia, bombardowania i uzyskiwania przewagi w powietrzu. W październiku na świecie eksploatowano już łącznie 300 egzemplarzy, a producent zapowiada podkręcenie tempa produkcji, aby sprostać zamówieniom międzynarodowym.
Dla Ukrainy planowane Rafale mają uzupełnić mozaikę obecnych i przyszłych zdolności lotniczych, na którą składają się francuskie Mirage, pewna liczba amerykańskich F-16 oraz starzejące się, bardziej podatne na zagrożenia samoloty konstrukcji sowieckiej. Niedawno Kijów podpisał także porozumienie dotyczące pozyskania 100–150 szwedzkich myśliwców Gripen w horyzoncie dziesięciu lat.
Stopniowe wdrażanie Rafale będzie mieć znaczenie strategiczne w momencie, gdy Rosja intensyfikuje ataki dronami i pociskami, uderzając w infrastrukturę energetyczną, sieć kolejową oraz obszary miejskie. W ostatnich tygodniach naloty i ostrzały przyniosły dziesiątki ofiar cywilnych. Obecnie Moskwa kontroluje około 20% terytorium Ukrainy, a mimo ogromnych strat jej wojska przesuwają się wolno, lecz konsekwentnie, wzdłuż coraz bardziej wyczerpanej linii frontu.
W praktyce tak duży program oznacza również konieczność zbudowania całego zaplecza: szkolenia pilotów i personelu naziemnego, infrastruktury obsługowej, a także zabezpieczenia części zamiennych i uzbrojenia kompatybilnego z Rafale F4. Bez tych elementów nawet najnowocześniejsze maszyny nie zapewnią zakładanej gotowości operacyjnej ani tempa użycia w warunkach intensywnych działań.
Istotny będzie też wymiar przemysłowy i logistyczny: długoterminowe dostawy, radary nowej generacji oraz komponenty obrony przeciwlotniczej (w tym SAMP/T) wymagają stabilnych łańcuchów dostaw i harmonogramów produkcji, które muszą współgrać z sytuacją na froncie oraz potrzebą szybkiego uzupełniania strat sprzętowych.
Pozostaje jednak temat najbardziej drażliwy: kto za to zapłaci? Paryż rozważa wykorzystanie części własnego budżetu przeznaczonego na pomoc dla Ukrainy, ale liczy również na finansowanie europejskie oraz mechanizmy oparte na zamrożonych rosyjskich aktywach. To rozwiązanie budzi spory w Unii Europejskiej i wciąż pozostaje prawnie niepewne.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz