Nieco ponad tydzień po rozpoczęciu Operacji Epic Fury prowadzonej przez Stany Zjednoczone i Izrael, w warunkach nieustannych uderzeń na cele na terytorium Iranu - które z czasem objęły również wybrane obiekty morskie należące do Marynarki Wojennej Iranu - potwierdzono, że lotniskowiec o napędzie jądrowym USS Gerald R. Ford (CVN 78) wraz z okrętami bojowymi swojej Grupy Uderzeniowej operuje już z rejonu Morza Czerwonego, po pomyślnym zakończeniu tranzytu przez Kanał Sueski.
Oficjalne potwierdzenie US Navy: Kanał Sueski i wejście na Morze Czerwone
Choć nie ujawniono dodatkowych szczegółów operacyjnych, informację potwierdziła US Navy, publikując oficjalnie serię zdjęć przedstawiających wiodący okręt typu Gerald R. Ford - najnowocześniejszy lotniskowiec w amerykańskiej flocie - w trakcie przejścia przez Kanał Sueski i wejścia na wody Morza Czerwonego.
Skąd przyszedł zespół: wcześniejsze działania na Morzu Śródziemnym
Zanim doszło do tego przemieszczenia, Grupa Uderzeniowa lotniskowca USS Gerald R. Ford działała już (jeszcze przed startem Operacji Epic Fury) na akwenach wschodniej części Morza Śródziemnego. Jej podejście w rejon izraelskiego wybrzeża odnotowano około 27 lutego, czyli mniej więcej dzień przed rozpoczęciem uderzeń na Iran.
Szerszy kontekst: obecność lotniskowców pod odpowiedzialnością CENTCOM
Obecność tego lotniskowca o napędzie jądrowym na Bliskim Wschodzie wpisuje się w rozbudowaną i długotrwałą obecność amerykańskich sił morskich w regionie. USS Gerald R. Ford operuje równolegle z innymi zasobami o dużej wartości strategicznej, w tym z USS Abraham Lincoln (lotniskowiec typu Nimitz), w ramach Obszaru Odpowiedzialności Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych (CENTCOM).
Całe przedsięwzięcie ma charakter przedłużonego rozmieszczenia, trwającego już ponad 200 dni, w trakcie którego jednostka działała również na północnym Atlantyku oraz na Morzu Karaibskim.
Operacja Southern Spear: wcześniejszy epizod na Karaibach
W czasie działań na Karaibach USS Gerald R. Ford był jednym z kluczowych środków użytych przez Stany Zjednoczone podczas Operacji Southern Spear. Operacja ta zakończyła się 3 stycznia ujęciem prezydenta Wenezueli, Nicolása Maduro, po spektakularnym rajdzie na Caracas.
Co dalej: Morze Arabskie i rosnąca presja na Iran
Po zakończeniu tranzytu Kanału Sueskiego i wejściu na Morze Czerwone prawdopodobnym kierunkiem dalszego działania lotniskowca - wraz z jego pokładowym skrzydłem lotniczym - jest Morze Arabskie. Taki ruch mógłby zwiększyć nacisk na władze Iranu, zarówno poprzez skrócenie czasu dolotu do wybranych rejonów działań, jak i przez wzmocnienie obecności sił morskich w kluczowych punktach regionu.
Skrzydło lotnicze USS Gerald R. Ford miało już aktywnie uczestniczyć w działaniach powietrznych przeciwko Iranowi. Zgodnie z dotychczasowymi informacjami skutki uderzeń obejmują niszczenie celów lądowych, takich jak wyrzutnie, składy uzbrojenia i zakłady produkcji pocisków balistycznych oraz dronów, a także elementy systemów obrony. Najnowsze doniesienia wskazują ponadto na uderzenia wymierzone w aktywa morskie w różnych punktach regionu.
Znaczenie Kanału Sueskiego dla tempa operacji morskich
Przejście przez Kanał Sueski ma wymiar nie tylko symboliczny, lecz przede wszystkim praktyczny: pozwala szybko przerzucać duże zespoły okrętów między basenami Morza Śródziemnego a Morza Czerwonego, bez konieczności długotrwałego obejścia Afryki. W realiach dynamicznej sytuacji bezpieczeństwa taka elastyczność przekłada się na możliwość szybszego reagowania, rotowania sił oraz wzmacniania osłony wybranych szlaków morskich.
Trzeci lotniskowiec? Krążące doniesienia o możliwym wzmocnieniu
Na koniec warto odnotować pogłoski, które zaczęły krążyć wczoraj: według nich administracja Stanów Zjednoczonych rozważa wysłanie trzeciego lotniskowca o napędzie jądrowym na Bliski Wschód. Nie doprecyzowano jednak, czy miałby on jedynie wzmocnić dwa już operujące w regionie zespoły, czy też zastąpić USS Gerald R. Ford lub USS Abraham Lincoln w ramach rotacji sił.
Lotniskowiec jako element odstraszania i osłony działań
Niezależnie od ostatecznych decyzji o dalszych przesunięciach, sama obecność lotniskowca tej klasy zwiększa wachlarz dostępnych opcji: od demonstracji siły i odstraszania, przez osłonę działań sojuszniczych, aż po utrzymanie stałego tempa lotów bojowych i rozpoznawczych. W praktyce oznacza to także wzmocnienie zdolności do kontroli sytuacji w newralgicznych akwenach, gdzie krzyżują się interesy militarne i gospodarcze wielu państw.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz