Przejdź do treści

Pentagon rozszerza uprawnienia do zwalczania dronów poza własny teren

Żołnierz w mundurze obsługuje drona za pomocą tabletu na lotnisku. W tle budynki i drut kolczasty.

Nowe wytyczne Pentagonu dają dowódcom instalacji wojskowych większą swobodę w wykrywaniu, śledzeniu i – w razie potrzeby – strącaniu bezzałogowych statków powietrznych, zanim dotrą do ogrodzenia bazy, a czasem nawet zanim wlecą w przestrzeń powietrzną o ograniczonym dostępie.

Pentagon przepisuje zasady dotyczące dronów nad bazami USA

Kierowana przez armię Wspólna Międzyagencyjna Grupa Zadaniowa 401 (JIATF‑401) potwierdziła, że Pentagon zatwierdził rozszerzone uprawnienia do działań przeciw dronom na terenie Stanów Zjednoczonych. Ten krok odzwierciedla rosnące zaniepokojenie liczbą małych, komercyjnie dostępnych dronów latających w pobliżu, a czasem bezpośrednio nad wrażliwymi obiektami wojskowymi.

Zaktualizowane wytyczne, podpisane w zeszłym miesiącu przez sekretarza obrony Pete’a Hegsetha, poszerzają zakres działań, jakie dowódcy mogą podejmować w imię ochrony baz. Do tej pory większość amerykańskich instalacji wojskowych była w dużej mierze ograniczona do reagowania na zagrożenia ze strony dronów dopiero po przekroczeniu przez statek powietrzny „linii ogrodzenia” – fizycznego perymetru bazy.

W nowym podejściu dowódcy nie są już ograniczeni linią ogrodzenia, a podejrzane drony mogą być traktowane jako zagrożenie wcześniej.

Rzecznik armii poinformował, że kierownictwo instalacji ma koordynować wszelkie interwencje podejmowane poza ustalonym perymetrem, co podkreśla konieczność równoważenia bezpieczeństwa z bezpieczeństwem lotniczym oraz prawami obywatelskimi.

Nieuprawniony nadzór traktowany jest teraz jako bezpośrednie zagrożenie

Jedna z najostrzejszych zmian dotyczy tego, jak Pentagon definiuje zagrożenie. Dron nie musi już przenosić materiałów wybuchowych ani lecieć prosto na pas startowy, aby uruchomić działania obronne. Już samo filmowanie lub obserwowanie chronionego obiektu bez zezwolenia może teraz uzasadniać reakcję.

Wytyczne wprost stwierdzają, że nieuprawniony nadzór nad wyznaczonym obiektem „stanowi zagrożenie”. To sformułowanie ma znaczenie, ponieważ oznacza, że dowódcy baz mają podstawę prawną, by zakłócać, zagłuszać, a nawet zestrzelić drona, który wyraźnie szpieguje wrażliwy obiekt – nawet jeśli zawisa on poza tradycyjną linią ogrodzenia.

Nieuprawnione loty dronów nad wyznaczonymi obiektami lub w ich pobliżu są teraz traktowane jako zagrożenie nadzorcze od momentu rozpoczęcia zbierania materiału obrazowego.

Gen. bryg. Matt Ross, stojący na czele JIATF‑401, ujął tę zmianę jako odpowiedź na szybko rozwijającą się technologię. Cywilne drony stają się tańsze, cichsze i łatwiejsze w pilotażu nawet przy minimalnym przeszkoleniu. Dla Pentagonu czyni to z nich narzędzie nie tylko dla hobbystów, ale także dla potencjalnych przestępców, aktywistów lub zagranicznych służb wywiadowczych próbujących zbudować dokładniejszy obraz aktywności wojskowej USA.

Rozszerza się to, co uznaje się za „chroniony” obiekt

Zmiany wpływają także na to, które miejsca otrzymują najsilniejszą ochronę przed dronami. Zgodnie z obowiązującym prawem, często określanym jako uprawnienia „130i”, Departament Obrony mógł zakłócać działanie dronów tylko wtedy, gdy stanowiły zagrożenie dla konkretnych, z góry zdefiniowanych „chronionych” obiektów i zasobów.

Zazwyczaj obejmowały one:

  • obiekty powiązane z obroną przeciwrakietową
  • obiekty odstraszania nuklearnego
  • lokalizacje sił specjalnych
  • poligony testów i oceny uzbrojenia
  • krytyczną infrastrukturę wsparcia działań bojowych

Teraz sekretarze poszczególnych rodzajów sił zbrojnych – cywilni zwierzchnicy Armii, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych i innych formacji – otrzymują większą swobodę w decydowaniu, które instalacje powinny kwalifikować się jako „chronione” i otrzymać wzmocnioną ochronę przed dronami.

Poszerzając krąg osób mogących wyznaczać obiekt jako chroniony, Pentagon po cichu rozszerza mapę przestrzeni, w której drony mogą napotkać aktywne środki przeciwdziałania.

Gdy obiekt zostanie sklasyfikowany jako chroniony w ramach 130i, lokalny dowódca musi opracować dopasowany plan obrony. Może to obejmować radar lub czujniki radiowe (RF), kamery optyczne oraz zestaw środków „aktywnych” i „pasywnych” do wykrywania, śledzenia i neutralizacji dronów.

Koordynacja z lotnictwem cywilnym i innymi agencjami

Nawet przy szerszych uprawnieniach wojsko nie może działać w próżni. Od dowódców baz oczekuje się ścisłej koordynacji z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA), zanim wdrożą narzędzia antydronowe, które mogłyby zakłócać normalny ruch lotniczy lub legalne użycie dronów przez społeczeństwo.

Gen. bryg. Ross opisał typowy proces, w którym instalacja przedstawia planowany zestaw czujników i mechanizmów „neutralizacji” – takich jak zagłuszanie radiowe lub inne narzędzia elektromagnetyczne – a następnie współpracuje z FAA, aby upewnić się, że systemy te nie zakłócą działania pobliskich lotnisk ani komercyjnych tras lotniczych.

Krok Cel
Identyfikacja obiektu chronionego Kierownictwo rodzaju sił zbrojnych wskazuje, które zasoby bazy wymagają szczególnej ochrony przed dronami.
Opracowanie planu obrony Dowódca instalacji dobiera czujniki i techniki przeciwdziałania dronom.
Koordynacja z FAA Zapewnienie, że wszelkie środki elektromagnetyczne lub kinetyczne są bezpieczne dla lotnictwa cywilnego.
Udostępnianie danych partnerom Przekazywanie informacji o śledzeniu dronów innym agencjom, gdy ma to znaczenie.

Wzmacnia się międzyagencyjne udostępnianie danych

Wytyczne wzmacniają także sposób, w jaki dane dotyczące dronów są udostępniane w administracji publicznej. JIATF‑401 już współpracowała z instytucjami takimi jak Departament Bezpieczeństwa Krajowego oraz Departament Sprawiedliwości, ale nowe brzmienie przepisów wprost zezwala na bardziej rozbudowane udostępnianie informacji z czujników i systemów śledzenia.

To istotne, ponieważ drony nie respektują granic jurysdykcyjnych. Czterowirnikowiec wystrzelony z publicznego parku może przelecieć nad bazą wojskową, następnie przesunąć się nad centrum miasta, a w końcu zniknąć na sąsiedniej wsi – wszystko w ciągu kilku minut.

Wzmocniona współpraca międzyagencyjna ma stworzyć bardziej ciągły obraz radarowy podejrzanej aktywności dronów ponad granicami federalnymi, stanowymi i lokalnymi.

Dzięki łączeniu śladów radarowych, sygnatur radiowych oraz innych danych z czujników agencje liczą na wykrywanie wzorców, których pojedyncza instalacja mogłaby nie zauważyć – na przykład powtarzających się lotów tego samego modelu drona nad wieloma bazami lub obiektami infrastruktury krytycznej.

Naruszeń z udziałem dronów przybywa z roku na rok

Zmiana podejścia Pentagonu nie zachodzi w próżni. Wysocy rangą oficerowie ostrzegali, że liczba obserwacji dronów nad amerykańskimi instalacjami stale rośnie – zarówno pod względem częstotliwości, jak i stopnia zaawansowania.

Dowództwo Północne USA (US Northern Command), odpowiedzialne za obronę terytorium kraju, odnotowało w ostatnich latach setki incydentów. Między wrześniem 2023 r. a wrześniem 2024 r. instalacje wojskowe zgłosiły około 230 wtargnięć dronów. W przybliżeniu w kolejnych 12 miesiącach liczba ta wzrosła o około 82% do około 420 obserwacji.

Wiele z tych incydentów dotyczy małych, komercyjnie dostępnych dronów o ograniczonym zasięgu. Jednak nawet podstawowe platformy mogą przenosić kamery, niewielkie ładunki lub zmodyfikowane czujniki. W scenariuszu wojennym lub kryzysowym takie statki powietrzne mogłyby prowadzić rozpoznanie dla uderzeń, testować obronę bazy albo działać jako odwrócenie uwagi od poważniejszych zagrożeń.

Co w praktyce oznacza „zwalczanie dronów”

Termin „counter‑UAS” – przeciwdziałanie bezzałogowym systemom powietrznym – obejmuje szeroki zestaw narzędzi. Nie każdy podejrzany dron jest witany ogniem; w wielu przypadkach pierwszą reakcją jest po prostu ustalenie, co znajduje się w powietrzu i kto tym steruje.

Typowe warstwy przeciwdziałania obejmują:

  • Wykrywanie: radary, czujniki akustyczne, skanery radiowe oraz kamery optyczne do wykrywania i klasyfikacji dronów.
  • Śledzenie: oprogramowanie łączące wiele strumieni danych z czujników w celu odtwarzania trasy drona i przewidywania jego kierunku.
  • Identyfikacja: ustalenie, czy statek powietrzny jest „swój”, uprawniony, czy nieznany i potencjalnie wrogi.
  • Neutralizacja: środki takie jak zagłuszanie sygnałów sterowania, wymuszanie lądowania lub – w sytuacjach wyższego ryzyka – użycie przechwytywaczy kinetycznych.

Wiele bardziej agresywnych narzędzi – takich jak zakłócanie łączności radiowej lub GPS – może powodować skutki uboczne dla pobliskich systemów łączności lub nawigacji. To jeden z powodów, dla których Pentagon musi koordynować działania z FAA i innymi agencjami, a rozszerzone uprawnienia są ściśle powiązane z obiektami „chronionymi”.

Jak może to wyglądać w terenie

Wyobraźmy sobie średniej wielkości bazę Sił Powietrznych w pobliżu dużego miasta w USA. Według starszych zasad zespoły ochrony mogły monitorować drona lecącego poza perymetrem, ale musiałyby czekać z działaniem, aż przekroczy on wewnętrzną granicę. To opóźnienie mogło pozostawić niewiele czasu na reakcję, jeśli dron nagle zmieniłby kurs w stronę składów paliwa, schronohangarów lub centrum dowodzenia.

Zgodnie z nowymi wytycznymi, gdy taka baza zostanie uznana za obiekt chroniony, dowódca może wcześniej potraktować drona prowadzącego podejrzany nadzór jako zagrożenie. Jeśli ten sam dron pojawia się wielokrotnie o podobnych porach i na podobnych wysokościach, instalacja może koordynować działania z lokalnymi organami ścigania oraz partnerami federalnymi, by namierzyć operatora i ocenić intencje.

W innym scenariuszu hobbysta latający w pobliżu bazy może zauważyć, że jego dron nagle traci sterowność lub zostaje zmuszony do lądowania, jeśli zboczy w przestrzeń o ograniczonym dostępie. Taki efekt jest bardziej prawdopodobny tam, gdzie instalacja wdrożyła niekinetyczne środki elektroniczne mające delikatnie wypchnąć nieuprawnione drony z rejonu bez fizycznego uszkodzenia.

Kluczowe pojęcia i szersze konsekwencje

Dla osób niezaznajomionych z wojskowym żargonem kilka terminów znajduje się w centrum tej zmiany:

  • Obiekt/zasób chroniony (covered facility/asset): miejsce formalnie uznane za krytyczne dla zadań obronnych i objęte specjalną ochroną prawną przed aktywnością dronów.
  • Linia ogrodzenia (fence line): fizyczna granica bazy; wcześniej była to w przybliżeniu prawna linia, od której dowódcy mogli zaczynać aktywne przeciwdziałanie dronom.
  • Nieuprawniony nadzór (unauthorized surveillance): każda próba zbierania obrazów lub danych o chronionym obiekcie bez zezwolenia, obecnie traktowana jako bezpośrednie zagrożenie.

Rozszerzone uprawnienia niosą korzyści i ryzyka. Z jednej strony domykają lukę, którą przeciwnicy mogliby wykorzystać, stosując tanie drony i dostępne z półki kamery. Z drugiej – rodzą pytania o prywatność, dostęp do przestrzeni powietrznej dla operatorów komercyjnych oraz ryzyko pomyłek, gdy małe drony pojawiają się w pobliżu wrażliwych obszarów.

Wraz z upowszechnianiem się systemów antydronowych w Stanach Zjednoczonych zwykli piloci dronów mogą odczuć skutki w subtelny sposób: więcej stref ograniczeń w aplikacjach, nieoczekiwana utrata sygnału w pobliżu niektórych lokalizacji lub bardziej rygorystyczne egzekwowanie przepisów przez lokalne władze. Dla Pentagonu celem jest wyprzedzenie zagrożenia, które już przekształciło pola walki za granicą, zanim dojrzeje ono nad amerykańską ziemią.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz