Przejdź do treści

MBDA Niemcy wyposaża Skyranger 30 w pocisk DefendAir.

Zielony pojazd opancerzony z armatą na lotnisku, dwóch ludzi obok, w tle dron na niebie.

Germany przebudowuje obecnie swoją ochronę krótkiego zasięgu, łącząc mobilny system artyleryjski z nowym przeciwdrone’owym pociskiem rakietowym zaprojektowanym do zwalczania szybkich, nisko lecących celów. Ten krok odzwierciedla twarde lekcje z Ukrainy oraz wyścig o osłonę wojsk i infrastruktury przed tanimi, powszechnie dostępnymi bezzałogowcami.

Niemcy dodają pociski do mobilnej tarczy antydronowej

5 listopada Komisja Budżetowa niemieckiego Bundestagu zatwierdziła finansowanie nowego pocisku o nazwie DefendAir. Broń zostanie zintegrowana z wieżą Skyranger 30 firmy Rheinmetall - kompaktowym systemem obrony powietrznej, zwykle montowanym na pojazdach opancerzonych.

Za rozwój i produkcję pocisku odpowiadać będzie MBDA Deutschland; konstrukcja jest ukierunkowana na zwalczanie małych dronów, w tym zwrotnych modeli FPV (first-person-view) wykorzystywanych do ataków kamikadze. Umowa, podpisana 10 listopada z niemiecką agencją zakupów BAAINBw, obejmuje prace rozwojowe oraz pierwszą partię produkcyjną o wartości około 500 mln euro.

DefendAir przekształca Skyrangera 30 z systemu obrony bezpośredniej opartego wyłącznie na armacie w warstwowy system przechwytujący, zwiększając jego zasięg do kilku kilometrów.

Oczekuje się, że produkcja będzie zwiększana pod koniec dekady, równolegle z planowaną dostawą pierwszych pojazdów Skyranger 30 do niemieckich sił zbrojnych.

Od armaty 30 mm do warstwy rakietowej: jak DefendAir zmienia Skyrangera 30

Skyranger 30 jest zbudowany wokół automatycznej armaty 30×173 mm oraz programowalnej amunicji AHEAD. Pociski te uwalniają kontrolowany rozrzut subpocisków bezpośrednio na torze lotu celu, tworząc zabójczą chmurę przeciw dronom, pociskom lub statkom powietrznym na krótkim dystansie.

Dotychczas to właśnie armata stanowiła trzon systemu. DefendAir dodaje drugą warstwę siły ognia, zaprojektowaną do przechwytywania wcześniej - zanim zagrożenia podejdą zbyt blisko.

Zwiększenie „bańki” rażenia

Armata zwykle pokrywa zasięg około 2–3 km, w zależności od warunków i profilu celu. DefendAir ma zwiększyć efektywny dystans zwalczania do około 5–6 km.

Pocisk będzie wyposażony we własną głowicę naprowadzającą oraz głowicę bojową zoptymalizowaną pod kątem małych, delikatnych płatowców, a nie ciężkich celów opancerzonych. To dostosowanie jest kluczowe, ponieważ miniaturowe drony są trudne do trafienia i nie wymagają dużych ładunków wybuchowych do neutralizacji.

Zwiększając zasięg Skyrangera, DefendAir daje operatorom więcej czasu na reakcję oraz możliwość przerzedzenia nadlatujących rojów dronów, zanim nasycą one ostatnią, „awaryjną” warstwę artyleryjską.

Wieża Skyranger 30 została już zaprojektowana tak, aby przyjąć interfejs wyrzutni, dzięki czemu moduł rakietowy można zintegrować bez przeprojektowania całego systemu. W zależności od konfiguracji każda wieża ma przenosić od 9 do 12 pocisków gotowych do odpalenia.

Dlaczego Niemcy stawiają na miks armata–pocisk

Ta decyzja nie dotyczy wyłącznie sprzętu; odzwierciedla zmianę doktryny. Bundeswehra chce systemu obrony powietrznej krótkiego zasięgu, który poradzi sobie zarówno z masą, jak i różnorodnością zagrożeń - od tanich quadkopterów po szybsze drony FPV, a potencjalnie także pociski manewrujące na małej wysokości.

Połączenie szybkostrzelnej armaty i pocisku krótkiego zasięgu pomaga na kilka sposobów:

  • Pociski mogą zwalczać bardziej odległe lub zwinniejsze drony, zanim dotrą do kluczowych obiektów.
  • Armaty z amunicją AHEAD pozostają dostępne jako ostatnia bariera ochronna.
  • Dowódcy mogą dopasować środek rażenia do celu, ograniczając marnowanie drogich środków.
  • Warstwowy ogień utrudnia rojom dronów nasycenie obrony.

Niemieccy planiści uważnie obserwowali wojnę w Ukrainie, gdzie drony „komercyjnego” typu oraz platformy FPV niszczyły pojazdy, artylerię, a nawet same systemy obrony powietrznej. Przekaz z frontu jest brutalnie prosty: każda luka w ochronie bliskiego zasięgu zostanie wykorzystana.

Przemysłowe i europejskie stawki stojące za DefendAir

Kontrakt MBDA Deutschland wykracza poza obronę narodową. Berlin chce rodzimego, eksportowego rozwiązania antydronowego, pasującego do European Sky Shield Initiative - wielonarodowego projektu budowy warstwowej sieci obrony powietrznej w całej Europie.

Kraje takie jak Austria, Dania i Węgry już wybrały Skyrangera 30. Po integracji DefendAir ci klienci mogą zdecydować się na wspólne rozwiązanie rakietowe, poprawiając interoperacyjność i upraszczając logistykę w ramach NATO i UE.

Element Rola w Skyranger 30
Armata 30 mm AHEAD Strefa rażenia bliskiego zasięgu przeciw dronom i pociskom na ok. 2–3 km
Pocisk DefendAir Wydłużony zasięg przechwycenia do ok. 5–6 km, dostosowany do małych dronów
Wieża Skyranger Zintegrowana platforma sensorów, kierowania ogniem i wyrzutni na mobilnym podwoziu

Z perspektywy przemysłowej program DefendAir wspiera niemieckich i europejskich dostawców w kluczowych technologiach: głowicach naprowadzających, elektronice sterowania, głowicach bojowych oraz integracji wyrzutni. Skalowalna, modułowa rodzina pocisków mogłaby później zostać dostosowana do instalacji stałych lub platform morskich.

Berlin wybiera pragmatyczne rozwiązanie „wystarczająco dobre na teraz”, ukierunkowane na dzisiejsze zagrożenie dronowe, zamiast czekać latami na wyrafinowany system nowej generacji.

Co DefendAir mówi o przyszłej wojnie dronów

Pośpiech we wdrażaniu DefendAir pokazuje, jak szybko ewoluuje wojna dronowa. Małe systemy bezzałogowe są tanie, jednorazowe i łatwe do modyfikacji. Obrońcy potrzebują elastycznych narzędzi, a nie jednej „idealnej” broni.

W typowym scenariuszu zmechanizowana grupa bojowa w marszu może zostać zaatakowana mieszanką dronów rozpoznawczych i amunicji krążącej FPV. Pojazdy Skyranger 30 z DefendAir mogłyby zostać rozmieszczone do ochrony stanowisk dowodzenia, węzłów logistycznych lub baterii artylerii.

Po wykryciu wrogich dronów operatorzy mogliby najpierw użyć pocisków przeciw najszybszym lub najbardziej oddalonym zagrożeniom. Gdy walka przeniesie się na dystans kilku kilometrów, do gry weszłaby armata i jej amunicja AHEAD, aby poradzić sobie z „maruderami” lub dronami, które przeniknęły przez zewnętrzny pierścień.

Mocne strony, ograniczenia i narzędzia uzupełniające

Żaden pojedynczy system nie gwarantuje „zamkniętego nieba”. DefendAir i Skyranger 30 są częścią szerszej mozaiki obejmującej walkę elektroniczną, zakłócanie, wabiki, a nawet tanie kinetyczne środki przechwycenia, takie jak ciężkie karabiny maszynowe.

Wyróżnia się kilka korzyści i kompromisów:

  • Korzyści: więcej czasu na reakcję, lepsza ochrona zasobów wysokiej wartości oraz oszczędzanie kosztownej amunicji do armaty.
  • Ryzyka: zapasy mogą szybko się wyczerpywać podczas długotrwałych działań, a bardziej zaawansowane drony mogą próbować zakłócać lub oszukiwać głowice naprowadzające pocisków.
  • Ograniczanie ryzyka: sieciowanie jednostek Skyranger z radarami i systemami dowodzenia oraz łączenie ich z „soft-kill” zakłócaczami może skomplikować planowanie atakującego.

Dla osób spoza branży istotnych jest kilka pojęć. „Obrona przeciwlotnicza krótkiego zasięgu” odnosi się do systemów przeznaczonych do zwalczania zagrożeń zwykle w promieniu kilku kilometrów od własnych sił, wypełniając lukę między dalekosiężnymi systemami rakietowymi a ostatnimi metrami wokół pojazdu lub bazy. Amunicja „AHEAD” to pociski, które wyrzucają z góry ustawiony wzór metalowych elementów rażących w dokładnie dobranym momencie, by przeciąć tor lotu celu, zamiast polegać na bezpośrednim trafieniu.

Koncepcja DefendAir lokuje się dokładnie pomiędzy tymi dwiema warstwami. Jest na tyle mobilna, by poruszać się wraz z wojskami lądowymi, a zarazem na tyle dalekosiężna, by przerzedzać zagrożenia z powietrza, zanim staną się bezpośrednim niebezpieczeństwem. W miarę jak konstrukcje dronów będą się zmieniać, ta elastyczna „strefa środka” prawdopodobnie stanie się jedną z najbardziej spornych przestrzeni współczesnego pola walki.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz