Rządy pompują pieniądze w zbrojenia po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, a ten skok coraz wyraźniej oddziela przemysłowych czempionów od tych, którzy omijają największe nagrody.
Europejska fala zbrojeń przekształca rynek
Europejskie wydatki obronne w 2025 roku osiągnęły poziomy niewidziane od czasów zimnej wojny. Amunicja, systemy obrony powietrznej, pojazdy opancerzone i floty morskie wspięły się na szczyty politycznych list priorytetów.
Państwa, które wcześniej wahały się przed zakupem ciężkiego sprzętu, teraz w szybkim tempie podpisują wielomiliardowe kontrakty. Logika jest prosta: uzupełnić opróżnione magazyny, wzmocnić przestrzeń powietrzną i zasygnalizować determinację Moskwie.
Rosnące budżety podniosły wyniki większości firm zbrojeniowych, ale garstka grup przejęła największe i najbardziej strategiczne programy.
Wśród przemysłowych zwycięzców szczególnie wyróżniają się trzy nazwy: szwedzki Saab, niemiecki Rheinmetall i brytyjski BAE Systems. Impet zyskały także paneuropejski koncern rakietowy MBDA, producent wozów opancerzonych KNDS oraz brytyjsko‑włosko‑japoński Global Combat Air Programme (GCAP).
Po drugiej stronie francuska Naval Group miała trudności z pozyskaniem nowych zleceń eksportowych, a flagowy francusko‑niemiecko‑hiszpański Future Combat Air System (FCAS) wyglądał na bardziej chwiejny niż kiedykolwiek.
Saab przyspiesza dzięki okrętom podwodnym, radarom i przyszłym myśliwcom
Saab zakończył 2025 rok z portfelem zamówień, który dekadę temu byłby trudny do wyobrażenia, gdy szwedzki przemysł wydawał się uwięziony przez ciasne krajowe budżety.
Francja kupiła dwa samoloty GlobalEye - zaawansowaną platformę wczesnego ostrzegania i dowodzenia Saab. Te maszyny dają Paryżowi potężny nowy zestaw „oczu” do śledzenia samolotów i pocisków z odległości setek kilometrów.
Polska wybrała okręty podwodne Saab A26 w ramach programu Orka - symboliczny cios dla rywali, którzy postrzegali modernizację Warszawy jako kluczową szansę eksportową.
Dodatkowe zamówienia obejmowały:
- sprzedaż myśliwców Gripen do Tajlandii i Kolumbii
- krótkiego zasięgu systemy obrony powietrznej dla Szwecji, Czech i Łotwy
- zestawy walki elektronicznej dla niemieckiej floty Eurofighter
- nowe finansowanie ze Szwecji na badania koncepcji przyszłego samolotu bojowego
W ślad za tym wzrostem Saab podniósł prognozę organicznego wzrostu sprzedaży w 2025 roku do przedziału 20%–24%. Jak na grupę lotniczo‑obronną to szybkie tempo, napędzane twardymi kontraktami, a nie spekulacyjną modą.
Rheinmetall korzysta z powrotu wojny lądowej
Niemiecki Rheinmetall był kolejnym dużym beneficjentem europejskiego zwrotu od „dywidendy pokoju” do postawy gotowości wojennej.
Berlin podpisał wieloletnie umowy na pojazdy i amunicję, a Holandia zamówiła zestawy przeciwdrone’owe Skyranger, aby wzmocnić obronę powietrzną przed tanimi, szybkimi quadkopterami i amunicją krążącą.
Joint venture z włoskim Leonardo zapewniło pierwsze włoskie zamówienie na bojowy wóz piechoty Lynx, dając konstrukcji kolejnego klienta referencyjnego poza Węgrami.
Rheinmetall wszedł też na nowe terytorium, kupując niemiecką stocznię - z zamiarem stania się silniejszym graczem w okrętach nawodnych i jednostkach wsparcia. Kolejny krok w górę łańcucha wartości przyniósł kontrakt - wspólnie z fińską firmą ICEYE - na dostarczenie konstelacji satelitów rozpoznania dla niemieckich sił zbrojnych.
Sprzedaż obronna Rheinmetalla skoczyła o 28% w pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 roku, co podkreśla, jak popyt na zdolności wojny lądowej przekształca profil spółki.
BAE Systems zdobywa punkty na morzu, w powietrzu i w USA
BAE Systems zdołał osiągnąć coś, z czym wiele europejskich „prime’ów” ma problem: wygrywać duże kontrakty w kraju, w całej Europie i w Stanach Zjednoczonych.
Norwegia wybrała brytyjską fregatę Type 26 w umowie wartej około 10 mld funtów - decyzja ta umacnia projekt BAE jako jeden z referencyjnych okrętów nawodnych NATO, obok już istniejących zamówień z Wielkiej Brytanii, Kanady i Australii.
W USA BAE zdobył kontrakt o wartości 1,7 mld dolarów na dostawy zestawów naprowadzania laserowego dla marynarki, wzmacniając swoją pozycję na najbardziej lukratywnym rynku obronnym świata.
Firma mocno skorzystała także na zakupie przez Turcję 20 myśliwców Eurofighter Typhoon - pakiet może sięgnąć 8 mld funtów. To pomaga utrzymać linię Typhoona „na gorąco”, podczas gdy prace nad myśliwcami nowej generacji pozostają odległe o lata.
Po mocnym pierwszym półroczu BAE podniósł całoroczne prognozy sprzedaży i zysku, wskazując na solidną realizację i silny popyt.
MBDA i KNDS: rakiety i pancerz na wagę złota
Rakiety i obrona powietrzna w epoce nasyconej pociskami
MBDA, współwłasny Airbus, BAE Systems i Leonardo, wykorzystał ponowne skupienie na obronie powietrznej i przeciwrakietowej.
Dania została trzecim klientem w UE systemu obrony powietrznej średniego zasięgu SAMP/T, wybierając rozwiązanie kierowane przez MBDA zamiast amerykańskiego Patriota. Francja i Włochy złożyły nowe zamówienia na pociski Aster, by uzupełnić uszczuplone zapasy.
Aby nadążyć, MBDA zwiększył produkcję rakiet we Francji, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii. Firma weszła też w systemy energii skierowanej, uzyskując zamówienie na dostawę broni laserowej dla Royal Navy.
Europejscy i natowscy planiści traktują dziś warstwową obronę powietrzną i przeciwrakietową jako zdolność centralną, co doprowadza linie produkcji pocisków do granic przepustowości.
Ciężki pancerz wraca dzięki KNDS
Wspólna francusko‑niemiecka spółka KNDS, łącząca Nexter i Krauss‑Maffei Wegmann, skorzystała na odrodzonym apetycie na czołgi i artylerię.
Nowe kontrakty na czołg podstawowy Leopard 2 A8 uruchomiły pierwszą świeżą produkcję tej platformy od 1992 roku. Europejskie armie, które kiedyś rozważały rezygnację z ciężkiego pancerza, teraz gorączkowo odbudowują swoje floty.
Działa KNDS również znalazły wielu nabywców. Napływały zamówienia na kołową haubicę RCH 155 oraz na sprawdzone systemy, takie jak PzH 2000 i Caesar, szeroko używane i wnikliwie oceniane na Ukrainie.
W październiku przedsięwzięcie KNDS‑Rheinmetall zdobyło kontrakt o wartości 3,4 mld euro na ponad 200 bojowych wozów piechoty opartych na podwoziu Boxera dla Niemiec i Holandii, jeszcze mocniej wiążąc obu producentów.
GCAP idzie naprzód, a FCAS grzęźnie
GCAP trzyma niski profil i działa
Podczas gdy wiele projektów myśliwców szóstej generacji ogłasza się z pompą i niewielką liczbą szczegółów, Global Combat Air Programme łączący Wielką Brytanię, Włochy i Japonię rozwija się w względnej ciszy.
Pod koniec 2025 roku działało wspólne biuro rządowe, a po stronie przemysłu - zespoły skupione na sensorach, napędzie i integracji. Publicznie harmonogram nadal wskazuje na wejście do służby około 2035 roku.
Tokio naciskało na szybsze postępy, a Rzym wyrażał obawy dotyczące dzielenia się technologiami ze strony Londynu, jednak spory pozostały pod kontrolą. Na razie GCAP wydaje się stabilniejszą z dwóch europejskich ścieżek przyszłego myśliwca.
FCAS: flagowy projekt samolotu UE w zawieszeniu
Kontrast z Future Combat Air System mógłby być trudno wyraźniejszy.
FCAS, łączący Francję, Niemcy i Hiszpanię, ma dostarczyć nowy myśliwiec oraz drony i „chmurę bojową” sieciowych systemów. Zamiast tego większość 2025 roku zdominowały polityczne i przemysłowe wojny o wpływy.
Dassault Aviation, producent Rafale, upiera się przy przewodzeniu pracom nad myśliwcem, co odzwierciedla długą francuską tradycję zachowania narodowej kontroli nad projektowaniem samolotów bojowych. Airbus, reprezentujący interesy Niemiec i Hiszpanii, sprzeciwia się zepchnięciu głównie do roli związanej z dronami.
W grudniu prezes Dassault publicznie kwestionował, czy FCAS w ogóle dojdzie do skutku, rzucając cień na projekt reklamowany jako przyszłość europejskiej siły powietrznej.
Impasy pozostawiają Europę z dwiema rywalizującymi ścieżkami: GCAP, który wydaje się posuwać naprzód, oraz FCAS, którego mapa drogowa wygląda dziś mgliście. To rozdrobnienie grozi dublowaniem kosztów i komplikowaniem wspólnych działań za kilka dekad.
Trudny rok Naval Group w zatłoczonej branży stoczniowej
Francuska stocznia Naval Group spędziła sporą część 2025 roku, zmagając się z niepowodzeniami na froncie eksportowym.
Kanada wybrała południowokoreańską Hanwha oraz niemiecką Thyssenkrupp Marine Systems (TKMS) jako zakwalifikowanych dostawców do nowego programu okrętów podwodnych. W Polsce Saab pokonał Naval Group w kontrakcie na okręty podwodne Orka. Następnie Norwegia wskazała projekt BAE Type 26 zamiast francuskich propozycji dla swoich przyszłych fregat.
Naval Group nadal dostarcza okręty wojenne dla Francji i Grecji, w tym zaawansowane fregaty, więc firma nie cierpi na brak pracy. Jednak brak nowych dużych zwycięstw za granicą wysyła sygnał ostrzegawczy w czasie, gdy inne europejskie stocznie dokładają zamówienia.
Bruksela wkracza do gry: unijna polityka obronna nabiera mocy
Gdy narodowi czempioni walczyli o kontrakty, Bruksela po cichu forsowała strukturalną zmianę w tym, jak Europa kupuje uzbrojenie.
W marcu 2025 roku UE opublikowała swoją pierwszą w historii białą księgę obrony - dokument, który wyznacza wspólne priorytety i wskazuje luki, od zapasów amunicji po sieci obrony powietrznej.
Później w ciągu roku państwa członkowskie poparły instrument pożyczkowy o wartości 150 mld euro, nazwany ReArm Europe, mający finansować wspólne zakupy obronne. Ta pula środków bezpośrednio wiąże politykę UE z zakupami na dużą skalę.
| Inicjatywa UE (2025) | Główny cel |
|---|---|
| Biała księga obrony | Zdefiniowanie wspólnych priorytetów i luk zdolności |
| Pożyczki ReArm Europe | Finansowanie wspólnych zakupów państw członkowskich |
| European Defence Industry Programme | Wsparcie mocy przemysłowych i projektów transgranicznych |
| Defence Readiness Roadmap 2030 | Wyznaczenie kamieni milowych poprawy gotowości do końca dekady |
Celem jest powstrzymanie 27 rządów przed kupowaniem 27 różnych systemów do tego samego zadania - co marnuje pieniądze i komplikuje działania.
Dlaczego to ma znaczenie: zdolności, polityka i ryzyko
Za nagłówkami o kontraktach kryje się głębsze pytanie: czy Europa potrafi zbudować spójny ekosystem obronny wystarczająco szybko, by odstraszyć zagrożenia na swoich granicach?
GlobalEye Saaba, pociski Aster MBDA i artyleria KNDS składają się na warstwową tarczę - od poziomu morza po wysokie pułapy. Czołgi Rheinmetalla i fregaty BAE wypełniają luki na lądzie i morzu. GCAP, jeśli utrzyma kurs, stanowi długoterminową odpowiedź dla zaawansowanej walki powietrznej.
Jednocześnie zawirowania wokół FCAS i rywalizacje stoczniowe pokazują, jak szybko krajowa polityka potrafi rozmontować ambitne plany integracji. Scenariusz, w którym Francja lata jednym myśliwcem szóstej generacji, Wielka Brytania i Włochy innym, a mniejsze państwa mają problem z wyborem strony, obciążyłby budżety i interoperacyjność.
Są też ryzyka przemysłowe. Szybka ekspansja może nadmiernie obciążyć łańcuchy dostaw już napięte przez popyt związany z Ukrainą. Fabryki amunicji potrzebują stabilnych, wieloletnich zamówień, aby utrzymać pracowników i park maszynowy. Nagłe polityczne zwroty o 180 stopni mogą pozostawić firmy w trudnym położeniu.
Kluczowe terminy i co naprawdę oznaczają
Kilka skrótów w tej debacie może być mylących dla osób spoza branży, a mimo to kształtują one ogromne decyzje wydatkowe.
- Samolot wczesnego ostrzegania i dowodzenia: duże samoloty wyposażone w potężne radary i systemy dowodzenia, które wykrywają zagrożenia z daleka i koordynują myśliwce - jak latająca wieża kontroli lotów.
- Obrona powietrzna i przeciwrakietowa: zestaw radarów, pocisków i dział zaprojektowanych do zestrzeliwania samolotów, pocisków manewrujących, balistycznych i dronów, zanim trafią w cele.
- Bojowy wóz piechoty (BWP): pojazd opancerzony przewożący żołnierzy do walki i zapewniający wsparcie ogniowe; silniej uzbrojony niż zwykły transporter.
- Myśliwiec szóstej generacji: kolejny krok po samolotach takich jak F‑35 i Rafale, mający łączyć obniżoną wykrywalność, zaawansowane sensory, fuzję danych wspieraną przez AI oraz ścisłą współpracę z dronami.
Praktyczny scenariusz pomaga uchwycić stawkę: wyobraźmy sobie kryzys bałtycki w 2035 roku. Kraj opierający się na starszych samolotach i szczątkowej obronie powietrznej musiałby niemal natychmiast wezwać wsparcie USA. Państwo wyposażone w systemy takie jak GlobalEye, SAMP/T, nowoczesne czołgi i myśliwce nowej generacji mogłoby kupić swoim przywódcom więcej czasu i siły negocjacyjnej oraz zapewnić realne wzmocnienie sojusznikom.
Ta różnica - mierzona w godzinach, odstraszaniu i politycznej dźwigni - jest tym, co dzisiejsze kontrakty faktycznie kupują. Firmy wygrywające lub przegrywające w 2025 roku w praktyce kształtują równowagę sił na europejskich rubieżach na następne dwadzieścia lat.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz