Przejdź do treści

Finlandia zaprzecza, że proszono ją o łagodne traktowanie żołnierzy USA podczas ćwiczeń w Arktyce.

Żołnierze w zimowych mundurach siedzą w lesie na śniegu, przygotowując się do marszu z rakietami śnieżnymi.

The Finnish Army is categorically rejecting a widely shared claim that its Arctic troops were told to ease off struggling U.S. forces during a major NATO exercise, challenging a narrative that went viral and sparked fresh debate about America’s readiness for extreme cold warfare.

Jak ćwiczenia szkoleniowe stały się wiralową historią upokorzenia

Spór koncentruje się na Joint Viking 2025, zakrojonych na szeroką skalę ćwiczeniach arktycznych przeprowadzonych w północnej Norwegii i kierowanych przez Norweskie Siły Zbrojne. Manewry zgromadziły ponad 10 000 żołnierzy i personelu z dziewięciu państw: Norwegii, Finlandii, Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec, Holandii, Belgii i Kanady.

Dla Waszyngtonu Joint Viking stał się jednym z kluczowych poligonów, na których uczy się amerykańskie oddziały walki, przemieszczania się i przetrwania za kołem podbiegunowym. Wśród jednostek przerzuconych na ośnieżone rejony szkoleniowe na początku 2025 roku znalazły się elementy 2. Dywizji Piechoty Morskiej (2d Marine Division), 2. Grupy Logistycznej Piechoty Morskiej (2nd Marine Logistics Group) oraz 1. batalionu 6. Pułku Artylerii Polowej (1st Battalion, 6th Field Artillery Regiment) Armii USA, wchodzącego w skład 41. Brygady Artylerii Polowej (41st Field Artillery Brigade).

Kontrowersja wybuchła po doniesieniu „The Times” z Londynu, które twierdziło, że podczas edycji ćwiczeń z poprzedniego roku amerykańskie jednostki wypadły tak słabo, iż dowódcy ćwiczeń mieli prywatnie poprosić fińskich rezerwistów, aby przestali tak kompleksowo ich „bić” podczas symulowanych starć.

Wpisy w mediach społecznościowych podchwyciły to jako dowód, że zahartowani w boju Finowie musieli odpuścić zawstydzonym i zdemoralizowanym żołnierzom USA w Arktyce.

Historia wpisała się w szerszą, politycznie naładowaną debatę o tym, czy Stany Zjednoczone są rzeczywiście przygotowane do konfliktu na wysokich szerokościach geograficznych - w czasie, gdy strategia arktyczna, a nawet przyszłość Grenlandii, stały się tematami nagłówków w Waszyngtonie.

Fińska Brygada Strzelców: „Nie rozpoznajemy takiej sytuacji”

Finlandia, która niedawno dołączyła do NATO i wnosi do sojuszu poważną wiarygodność w zakresie działań arktycznych, nie pozostawiła zarzutu bez odpowiedzi. W reakcji na pytania serwisu obronnego The War Zone fińska Brygada Strzelców (Jaeger Brigade) odrzuciła sugestię, jakoby jej żołnierzom kazano się powstrzymywać.

„Nie rozpoznajemy, aby wystąpiła sytuacja opisana w ten sposób, zgodnie z którą fińskie wojska miałyby zostać poproszone o zmniejszenie nacisku w trakcie ćwiczeń” - przekazała Brygada Strzelców.

Jednostka - znana po fińsku jako Jääkäriprikaati - była jedynym wkładem Finlandii w Joint Viking 2025. Zamiast odgrywać rolę „najeźdźców”, twierdzi, że działała po tej samej stronie co siły USA.

„Fińskie siły działały w ćwiczeniu po tej samej stronie co siły USA” - podkreśliła brygada, bezpośrednio podważając sugestię, że występowała jako strona przeciwna, której kazano odpuścić amerykańskim przeciwnikom.

Nie jest jasne, kto dokładnie odgrywał stronę przeciwną w istotnych fragmentach ćwiczenia, a norwescy organizatorzy nie doprecyzowali tego publicznie. Prośby o komentarz skierowano do władz USA i Norwegii.

Dlaczego „porażki” na szkoleniu bywają źle rozumiane

Wiralowość tej historii pokazuje, jak łatwo błędnie interpretować złożone ćwiczenia wojskowe. Duże manewry takie jak Joint Viking nie są prostą bitwą „zwycięzca bierze wszystko”. To starannie zaprojektowane wydarzenia szkoleniowe, z narzuconymi scenariuszami, sztucznymi ograniczeniami i konkretnymi celami treningowymi.

Jednostka, która „przegrywa” dany scenariusz, może w rzeczywistości realizować to, co zamierzali instruktorzy: ujawnianie słabości, testowanie taktyk pod obciążeniem i wymuszanie adaptacji pod presją.

W wielu przypadkach jedna ze stron ma rozkaz działać z ograniczoną bronią, sensorami lub mobilnością, aby dać partnerom trudniejsze, bardziej realistyczne wyzwanie. Batalion może dostać polecenie obrony złej pozycji, przemieszczania się z ograniczoną liczbą pojazdów albo walki bez kluczowych zdolności - wszystko po to, by przetestować procedury i łączność.

Odbiór publiczny rzadko uwzględnia te niuanse. Krótki film przedstawiający zziębniętego i wyczerpanego amerykańskiego rekruta, który z ciężkim plecakiem wydostaje się z przerębla, albo klip z potyczki, w której sojusznik NATO dominuje - łatwo przedstawić jako dowód niekompetencji, zamiast jako element szkolenia zaprojektowanego pod określony kontekst.

USA przyznają, że Arktyka jest trudna - i o to chodzi

W jednym niemal wszyscy się zgadzają: działania na Dalekiej Północy są wyjątkowo trudne, zwłaszcza dla armii przyzwyczajonych bardziej do pustyń, dżungli i klimatu umiarkowanego. Amerykańscy dowódcy byli w tej kwestii wyjątkowo szczerzy.

Podczas konferencji Association of the U.S. Army w 2023 roku wysocy rangą oficerowie i urzędnicy cywilni opisywali, jak środowisko arktyczne komplikuje niemal każde zadanie. Ekstremalne zimno szybciej rozładowuje baterie, pogarsza właściwości środków smarnych i spowalnia łączność satelitarną. Poruszanie się po śniegu i lodzie trwa dłużej. Wkopywanie stanowisk artylerii, leczenie rannych, a nawet rozstawianie namiotów staje się logistyczną łamigłówką.

  • Żywotność baterii spada, a elektronika częściej zawodzi w niskich temperaturach.
  • Pojazdy wymagają innych paliw, olejów i cykli obsługowych.
  • Żołnierze spalają znacznie więcej kalorii i potrzebują specjalistycznej odzieży.
  • Trasy transportowe mogą zmieniać się z dnia na dzień wraz z przesuwającym się lodem i śniegiem.

Dla Finów i Norwegów to problemy dobrze znane. Ich armie są budowane i szkolone pod takie warunki, a społeczeństwa są przyzwyczajone do zimowych trudów. Dla wielu amerykańskich jednostek rotujących do regionu są to wciąż umiejętności relatywnie nowe.

Dlatego Joint Viking obejmuje nie tylko pozorowane bitwy, ale i ukierunkowane szkolenie zimowe. W czasie ćwiczeń w 2025 roku instruktorzy NATO od walki w warunkach zimowych, współpracując blisko z armią norweską, prowadzili zajęcia z profilaktyki urazów od zimna, czytania terenu arktycznego, utrzymywania sprzętu w sprawności oraz budowy improwizowanych schronień przed wiatrem i śniegiem.

Jak naprawdę wygląda szkolenie do działań arktycznych

Na co dzień duża część tego szkolenia wygląda mniej jak hollywoodzka wojna, a bardziej jak wyczerpujący kurs przetrwania w terenie, połączony ze strzelaniami bojowymi.

Żołnierze zanurzają się w lodowatej wodzie i mają sekundy, by się wydostać, zdjąć przemoczone, oblodzone warstwy i zapobiec hipotermii, zanim się rozwinie.

W innych scenariuszach ćwiczą przemieszczanie artylerii i konwojów logistycznych po zamarzniętym gruncie, podczas gdy drony i przeciwnicze pododdziały rozpoznawcze próbują ich wykryć. Celem nie jest zorganizowanie równego starcia między kontyngentami narodowymi, lecz budowanie interoperacyjności i odporności na stres.

Często narzuca się ograniczenia, by wyostrzyć konkretne umiejętności. Amerykańska jednostka może otrzymać polecenie działania z ograniczoną liczbą dronów lub z ograniczonym wsparciem ogniowym artylerii, co zmusza ją do większego polegania na rozpoznaniu sojuszników lub norweskich przewodnikach. Z zewnątrz może to wyglądać jak seria porażek. W ramach ćwiczenia może to jednak zostać odnotowane jako udany test koordynacji i łączności w warunkach sztucznego utrudnienia.

Dlaczego NATO tak bardzo dba o gotowość arktyczną

Spór o to, czy Finów proszono o „odpuszczenie”, dotyka większej opowieści strategicznej. W miarę topnienia lodu i wydłużania się okresów, gdy północne szlaki morskie są drożne, Arktyka przyciąga coraz większą uwagę handlową, wojskową i polityczną.

Rosja od ponad dekady rozbudowuje bazy lotnicze, porty i stanowiska radarowe wzdłuż swojej północnej linii brzegowej. Chiny określają się jako państwo „bliskie Arktyce” i wysyłają do regionu jednostki badawcze oraz delegacje handlowe, sygnalizując długofalowe zainteresowanie żeglugą i zasobami.

NATO, które obejmuje już zarówno Finlandię, jak i Szwecję, widzi w tym szansę i odpowiedzialność. Po wejściu tych dwóch państw do sojuszu niemal wszystkie państwa arktyczne - poza Rosją - znajdują się pod parasolem NATO.

„Wraz z akcesją Finlandii i Szwecji… większość państw arktycznych jest dziś członkami NATO. To niezwykła siła” - powiedział rzecznik NATO, nazywając to znaczącym wzmocnieniem bezpieczeństwa transatlantyckiego.

Dla Waszyngtonu ta arktyczna sieć jest atutem, ale tylko wtedy, gdy amerykańskie wojsko potrafi działać z północnymi partnerami w odpowiednim tempie i na odpowiednią skalę. Ćwiczenia takie jak Joint Viking są poligonem weryfikującym te ambicje i prawdopodobnie będą rosnąć pod względem rozmiaru i złożoności w nadchodzącej dekadzie.

Kluczowe terminy i pojęcia stojące za debatą

Kilka terminów wojskowych pozostaje w tle tej historii i wpływa na to, jak prowadzone są ćwiczenia.

Termin Znaczenie w tym kontekście
OPFOR (opposition force) „Wróg” podczas ćwiczeń, często odgrywany przez jednostki sojusznicze realizujące scenariuszowe taktyki.
Interoperacyjność Zdolność sił z różnych państw do komunikacji, wymiany danych i skutecznego wspólnego działania bojowego.
Daleka Północ (High North) Wojskowy skrót myślowy dla regionów arktycznych i subarktycznych, takich jak północna Norwegia, Finlandia i Szwecja.
Urazy od zimna Problemy medyczne takie jak odmrożenia, „stopa okopowa” i hipotermia, które mogą sparaliżować jednostki, jeśli nie są im zapobiegane.

Zrozumienie tych pojęć pomaga wyjaśnić, dlaczego prosta narracja „Finowie rozgromili Amerykanów” mija się z sednem. Nośne medialnie twierdzenie może być błędne w szczegółach - jak utrzymuje Finlandia - ale dotyka realnych obaw o gotowość i stromej krzywej uczenia się, przed którą nadal stoją jednostki USA.

Pomocnym sposobem patrzenia na Joint Viking jest traktowanie go jako testu obciążeniowego, a nie zawodów. Wyobraźmy sobie baterię artylerii, która ma rozkaz nocnego przemieszczenia się po oblodzonym terenie przy ograniczonym GPS i łączności radiowej. Celem może być wykrycie każdej logistycznej porażki - od zamarzniętych pomp paliwowych po źle skierowaną amunicję. Na papierze taka jednostka może „przegrać” scenariusz. Dla planistów ta porażka jest jednak cennym zbiorem danych dla kolejnego planu wojennego i kolejnego cyklu zakupów.

Istnieją ryzyka, gdy anegdotyczne, niepodpisane historie kształtują publiczne rozumienie takich testów. Mogą podważać zaufanie między sojusznikami, napędzać polityczne rozgrywki i przysłaniać poważną pracę nad adaptacją do zmieniającej się Arktyki. Jednocześnie przypominają, że nawet w ściśle reżyserowanych ćwiczeniach duma i postrzeganie pozostają potężnymi siłami na polu walki - zamarzniętym lub nie.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz