Przejdź do treści

Dzięki temu 80-tysięcznemu kolosowi Chiny udowadniają, że potrafią budować nowoczesne lotniskowce, które mogą konkurować z flotą USA.

Lotniskowiec wojskowy z samolotami na pokładzie płynący po otwartym morzu.

Nowy chiński lotniskowiec Fujian to nie tylko kolejny ogromny kadłub na horyzoncie. Jego pojawienie się oznacza jakościowy skok: Chiny przechodzą od etapu uczenia się, jak prowadzić operacje lotniskowcowe, do etapu, w którym próbują dorównać - a z czasem także wywierać presję na - marynarkę wojenną USA na jej własnym polu.

Lotniskowiec Fujian zbudowany po chińsku - na własnych warunkach

Fujian, nazwany na cześć nadmorskiej prowincji leżącej naprzeciw Tajwanu, jest trzecim lotniskowcem Chin i pierwszym, który można uznać za w pełni rodzimy zarówno pod względem projektu, jak i technologii. Przy wyporności pełnej rzędu 80 000 ton i załodze sięgającej około 3 000 marynarzy, gabarytowo plasuje się pomiędzy francuskim Charles de Gaulle a najnowszym amerykańskim USS Gerald R. Ford.

Fujian to pierwszy lotniskowiec poza USA wyposażony w elektromagnetyczny system katapult - do niedawna był to „klub” z jednym członkiem.

Dwa wcześniejsze chińskie lotniskowce, Liaoning i Shandong, powstały przez przebudowę zagranicznych kadłubów albo w dużej mierze czerpały z rozwiązań radzieckich. Fujian odcina się od tego schematu. Ma płaski pokład, bez rampy skokowej (tzw. „ski-jump”), a jego układ pokładu i „logika” operowania lotnictwem wyraźnie nawiązują do amerykańskich superlotniskowców. Najważniejsza zmiana kryje się jednak pod pokładem lotniczym: EMALS (Electromagnetic Aircraft Launch System), czyli elektromagnetyczny system startu samolotów, podobny w założeniach do tego z USS Gerald R. Ford.

Zamiast pary wodnej, która „wyrzuca” maszyny z pokładu, EMALS wykorzystuje siłę elektromagnetyczną do rozpędzania samolotu. Przekłada się to na dokładniejsze dawkowanie mocy, krótszy czas resetu między startami oraz - co kluczowe - możliwość wysyłania w powietrze cięższych statków powietrznych.

Od rampy do uderzeń „z pełnego pokładu” (deck load attacks)

Na wcześniejszych chińskich lotniskowcach rampa skokowa wymuszała kompromisy: samoloty startowały z mniejszą ilością paliwa i uzbrojenia, co oznaczało krótszy zasięg bojowy i mniejszą liczbę środków rażenia w pojedynczej misji. Fujian zmienia te proporcje.

Chińska marynarka otwarcie mówi o „uderzeniach z pełnego pokładu” (deck load attacks) - masowych falach startów w ciągu minut, mających przeciążyć obronę przeciwnika.

To podejście mocno przypomina praktykę marynarki wojennej USA z czasów zimnej wojny. W wojnie w Wietnamie Amerykanie określali podobne misje mianem „alpha strikes”: skoordynowanych startów dziesiątek maszyn uderzeniowych, nierzadko z użyciem nawet połowy skrzydła lotniczego jednego lotniskowca, aby zadać przeciwnikowi przytłaczający cios.

Fujian zaprojektowano pod taki właśnie „rytm” działań. Według chińskich źródeł lotniskowiec mógłby zabierać około 60 statków powietrznych - mieszankę myśliwców, dronów oraz samolotów wczesnego ostrzegania lub rozpoznania. Ambicją ma być wypuszczenie w powietrze mniej więcej 30 maszyn w około 15 minut, by stworzyć gęstą, otwierającą salwę, której celem jest wybijanie „dziur” w obronie przeciwlotniczej i przeciwrakietowej przeciwnika.

→ Po 200 latach testy DNA ujawniają prawdziwego winowajcę klęski Napoleona w Rosji
→ Prosty trik na czyszczenie drewnianych mebli: zostają jak nowe
→ USA przyspieszają budowę USS Kennedy, drugiego lotniskowca typu Ford, gdy USS Ford wchodzi do walki
→ Dwa drapieżniki wymarłe 325 mln lat temu pojawiły się ponownie po ucieczce z najdłuższego na świecie systemu jaskiń
→ Ojciec dzieli majątek w testamencie równo między dwie córki i syna, żona mówi, że to niesprawiedliwe z powodu nierówności majątkowych
→ Nowy plan AI Marka Zuckerberga przeraża naukowców: czy ratuje ludzkość, czy potajemnie niszczy ją dla zysku
→ Fryzjer ujawnia brutalną prawdę o krótkich włosach u kobiet po 50., której wiele osób nie chce usłyszeć
→ Wypadanie włosów: 5 nawyków na wymarzone włosy tej zimy

Jak Fujian wypada na tle największych - porównanie z czołówką

Wymiary i zastosowane systemy lokują okręt w klasie ciężkiej. Przybliżone zestawienie z dwoma zachodnimi lotniskowcami wygląda następująco:

Cecha Fujian (Chiny) Charles de Gaulle (Francja) USS Gerald R. Ford (USA)
Wyporność pełna 80 000 ton 42 000 ton 100 000 ton
Szacunkowa liczba przenoszonych statków powietrznych ≈60 ≈40 ≈75
System startu katapulty elektromagnetyczne katapulty parowe katapulty elektromagnetyczne
Łączna załoga ≈3 000 ≈1 950 ≈4 500

W odróżnieniu od francuskiej i amerykańskiej jednostki flagowej, Fujian ma - według dostępnych ocen - napęd konwencjonalny, a nie reaktory jądrowe. Ogranicza to autonomię pomiędzy tankowaniami, ale jednocześnie w krótkim horyzoncie upraszcza budowę i obsługę techniczną. W zamian Pekin zyskuje duży, nowoczesny lotniskowiec szybciej, niż dekadę temu zakładała większość analityków.

EMALS na morzu: imponujący efekt, ale system wciąż dojrzewa

Od wiosny 2024 r. chińska telewizja państwowa pokazuje starannie dobrane ujęcia z prób morskich Fujiana. Widać na nich myśliwce J‑15 katapultowane z pokładu bez żadnej rampy skokowej, z ładunkami, które - według przekazu mediów państwowych - mają być cięższe niż wcześniej.

Za każdym takim fragmentem stoi jednak skomplikowana „choreografia” działań: załoga musi zgrać pracę katapult, śledzenie radiolokacyjne, kontrolę ruchu lotniczego, obsługę pokładu oraz szybkie przeglądy i naprawy. Jeden błąd potrafi zatrzymać cykl lotów, a w najgorszym wypadku doprowadzić do wypadku na zatłoczonym pokładzie.

EMALS obiecuje szybsze cykle startów i większą elastyczność, ale to rozwiązanie wymagające i energochłonne - Pekin dopiero uczy się je w pełni opanować.

Własny program EMALS w marynarce USA na USS Gerald R. Ford potrzebował lat, by ustabilizować niezawodność, a amerykańscy inżynierowie do dziś mierzą się z krytyką dotyczącą awaryjności i kosztów utrzymania. Chiny mogą przechodzić podobne „choroby wieku dziecięcego”: budowę łańcuchów dostaw części zamiennych, szkolenie wyspecjalizowanych techników oraz dopracowywanie procedur bezpieczeństwa podczas intensywnych operacji.

Dodatkowy czynnik: lotnictwo pokładowe i szkolenie załóg

Sam lotniskowiec nie przesądza o skuteczności - równie ważne jest tempo szkolenia pilotów i personelu pokładowego oraz rozwój samych platform latających. Jeżeli Chiny będą w stanie wprowadzać bardziej nowoczesne maszyny (w tym bezzałogowe) i utrzymać wysoką gotowość techniczną skrzydła lotniczego, potencjał Fujiana wzrośnie szybciej, niż sugerowałaby sama jego wyporność czy liczba katapult.

Doktryna „pierwsze wykrycie, pierwsze uderzenie”

Poza samą inżynierią, Fujian wpisuje się w szerszą doktrynę morską Chin, której sednem jest przejmowanie inicjatywy - szczególnie w rejonach zapalnych, takich jak Cieśnina Tajwańska czy Morze Południowochińskie.

W języku wojskowym cel bywa ujmowany jako „pierwsze wykrycie, pierwsze uderzenie”: dostrzec przeciwnika wcześniej, wystartować wcześniej i uderzyć na tyle mocno, aby zaburzyć jego system dowodzenia, zanim zdąży zareagować.

  • Wczesne wykrycie dzięki radarom, satelitom i samolotom patrolowym
  • Szybkie, masowe poderwanie myśliwców i samolotów uderzeniowych
  • Kolejne fale nalotów, aby wykorzystać luki w obronie
  • Ciągłe cykle podejść, lądowań i ponownych startów, by utrzymywać presję

W takiej sytuacji lotniskowiec pokroju Fujiana przechodzi w pełną gotowość bojową. Okręt utrzymuje stały kurs „pod wiatr” z odpowiednią prędkością, aby zapewnić najlepsze warunki do startów i lądowań. Wszystkie działy - od uzbrajania po kontrolę uszkodzeń - pracują w najwyższym reżimie.

Powstaje nowa chińska grupa uderzeniowa lotniskowca

Fujian nie ma działać w izolacji. Z założenia ma stanowić centrum tego, co floty państw NATO określają jako grupę uderzeniową lotniskowca: zespół okrętów, które osłaniają lotniskowiec i poszerzają jego zasięg oddziaływania.

Chiny mogą dziś zestawiać zespoły, które - przynajmniej na papierze - zaczynają przypominać amerykańską grupę lotniskowcową pod względem skali i struktury.

Typowy chiński zespół wokół Fujiana mógłby obejmować:

  • 1 lotniskowiec (Fujian)
  • 2 niszczyciele typu 055 z zaawansowanymi pociskami obrony powietrznej
  • 2 fregaty typu 054A ukierunkowane na zwalczanie okrętów podwodnych
  • 1 atomowy okręt podwodny o przeznaczeniu uderzeniowym
  • 1 okręt logistyczny i zaopatrzeniowy

Obecnie Liaoning pełni przede wszystkim rolę jednostki szkoleniowej, a Shandong wykonuje bardziej rutynowe patrole i operacje obecności, zwłaszcza na Morzu Południowochińskim. Fujian ma być „wizytówką” - okrętem, który pokazuje sąsiadom i rywalom, że Chiny weszły na wyższy poziom technologiczny.

Sygnał dla Waszyngtonu i dla Azji

Przekaz Pekinu wokół Fujiana jest wyważony, ale konsekwentny. Nagrania testów startów są szeroko emitowane, a komentatorzy wojskowi w telewizji państwowej mówią otwarcie o taktykach w stylu „alpha strikes”, jeszcze niedawno kojarzonych głównie z marynarką USA.

Te obrazy nie są przeznaczone wyłącznie dla odbiorców krajowych. To komunikat do resortów obrony od Tokio po Canberrę - i oczywiście do Waszyngtonu. Sens jest prosty: ewentualny konflikt na zachodnim Pacyfiku obejmowałby teraz chińskie lotniskowce zdolne działać daleko od własnego wybrzeża i znacznie bezpośredniej niż wcześniej zagrażać amerykańskim siłom nawodnym.

Amerykańskie satelity i samoloty patrolu morskiego obserwują sytuację uważnie. Analitycy w USA próbują ocenić, na ile niezawodne są EMALS i systemy energetyczne Fujiana, jak szybko załoga potrafi „przerabiać” cykle lotów oraz czy chińska marynarka umie sprawnie podtrzymywać długie rejsy. Na dziś Pentagon wskazuje nadal własne przewagi: napęd jądrowy, doświadczenie bojowe i sieć baz na świecie.

Dodatkowy czynnik: logistyka, tankowanie i tempo działań

W praktyce o realnym zasięgu operacyjnym decydują zdolności do zaopatrywania na morzu - paliwa, amunicji, części i żywności - oraz utrzymywanie wysokiego tempa operacji lotniczych przez wiele dni. Nawet duży lotniskowiec z nowoczesnymi katapultami może zostać „spowolniony”, jeśli łańcuch logistyczny i obsługa techniczna nie nadążą za intensywnością lotów.

Dwaj giganci na morzu: liczebność kontra zasięg

Jeśli patrzeć wyłącznie na liczby, układ sił już się przesunął. Chiny dysponują większą liczbą wcielonych okrętów wojennych niż Stany Zjednoczone, choć część z nich to mniejsze jednostki zaprojektowane głównie do działań regionalnych.

Wskaźnik Chiny (PLAN) Stany Zjednoczone (marynarka USA)
Łączna liczba okrętów wojennych ≈370 ≈293
Lotniskowce w służbie 3 (żaden nie jest atomowy) 11 (wszystkie atomowe)
Okręty podwodne uderzeniowe (atomowe) ≈6 53
Okręty podwodne z pociskami balistycznymi 6 14
Szacunkowy stan osobowy marynarki ≈250 000 ≈340 000
Główny kierunek rozmieszczenia zachodni Pacyfik oceany całego świata

Największa różnica nie dotyczy jednak tego, ile kadłubów ma każda ze stron, lecz gdzie i jak daleko potrafią działać. Marynarka USA jest w stanie utrzymywać kilka grup lotniskowcowych na morzu, na trzech oceanach, przez wiele miesięcy. Chiny na razie skupiają ciężar na zachodnim Pacyfiku, opierając się o bazy na wyspie Hajnan oraz pojedynczą placówkę zagraniczną w Dżibuti.

Co w praktyce oznacza „zmiana reguł gry”

Nazywanie Fujiana „zmianą reguł gry” nie oznacza, że nagle znosi on dekady przewagi morskiej USA. W rzeczywistości chodzi o przesunięcie kalkulacji ryzyka w każdym kryzysie wokół Tajwanu lub na Morzu Południowochińskim.

Prezydent USA musi dziś zakładać, że chińskie lotnictwo pokładowe może wykonywać skoordynowane, intensywne uderzenia także poza pierwszym łańcuchem wysp.

To wpływa na to, jak blisko amerykańskie okręty mogą działać bezpiecznie, jak szybko trzeba przesuwać posiłki i ile zasobów należy przeznaczyć na śledzenie chińskich lotniskowców od momentu wyjścia z portu. Komplikuje to również planowanie sojuszników, takich jak Japonia, Australia czy Filipiny, którzy mogą być zmuszeni do wzmacniania baz i lotnisk w obawie przed masowymi uderzeniami z użyciem lotnictwa pokładowego.

Kluczowe pojęcia, które warto uporządkować

W miarę zbliżania się Fujiana do pełnej gotowości operacyjnej coraz częściej będą wracać dwa terminy:

  • Grupa uderzeniowa lotniskowca: lotniskowiec wraz z eskortą, okrętem logistycznym i wsparciem okrętu podwodnego; to zespół, a nie sam lotniskowiec, jest realną jednostką bojową.
  • Pierwszy łańcuch wysp: łuk wysp od Japonii przez Tajwan i Filipiny po Borneo; stratedzy traktują go jako naturalną barierę, którą zarówno Chiny, jak i USA starają się kontrolować lub przenikać.

Fujian wzmacnia możliwości Pekinu w wypychaniu działań poza pierwszy łańcuch wysp - na przykład na Morze Filipińskie albo bliżej Guamu. W odpowiedzi USA i partnerzy inwestują w pociski o większym zasięgu, bardziej skryte okręty podwodne oraz rozproszone bazy lotnicze zaprojektowane tak, by działać nawet wtedy, gdy część infrastruktury zostanie trafiona.

Ryzyka, możliwe scenariusze i co może być dalej

Planistów obronnych niepokoi kilka wariantów. Jeden zakłada kryzys wokół Tajwanu, w którym Chiny przesuwają lotniskowce tak, aby grozić siłom USA uderzeniami „z pełnego pokładu”, podczas gdy lądowe pociski atakują amerykańskie bazy w Japonii i na Guamie. Inny scenariusz to starcie o rafy i wyspy na Morzu Południowochińskim, gdzie chińska grupa lotniskowcowa pojawia się wcześnie, by zniechęcić mniejsze marynarki państw regionu.

Po stronie Chin istnieją jednak także realne zagrożenia. Duży lotniskowiec to cel o wysokiej wartości i wysokiej widoczności. Okręty podwodne, dalekosiężne pociski przeciwokrętowe oraz lotnictwo stanowią poważne ryzyko dla Fujiana, jeśli osłona zawiedzie. Spektakularna utrata takiej jednostki byłaby dla Pekinu wstrząsem politycznym wewnątrz kraju - nie tylko porażką wojskową.

Patrząc w przyszłość, analitycy już dziś spekulują o kolejnym chińskim lotniskowcu, tym razem z napędem jądrowym i jeszcze bardziej zaawansowanymi statkami powietrznymi. Jeśli taki projekt dojrzeje w ciągu najbliższych 10–20 lat, równowaga sił morskich na Pacyfiku znów może się wyraźnie przesunąć. Na razie Fujian pozostaje czytelnym sygnałem: epoka, w której amerykańskie lotniskowce mogły działać w pobliżu Chin bez poważnego rywala, dobiega końca.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz