Przejdź do treści

Porozumienie ONZ w sprawie różnorodności biologicznej na obszarach poza jurysdykcją państw (BBNJA) – „Traktat o pełnym morzu” – wchodzi w życie 17 stycznia

Grupa ludzi analizująca mapę świata na stole dotykowym na tle oceanu podczas słonecznego dnia.

17 stycznia zaczyna obowiązywać Porozumienie Organizacji Narodów Zjednoczonych w sprawie różnorodności biologicznej na obszarach poza jurysdykcją państw (BBNJA), znane szerzej jako „Traktat o pełnym morzu”. To przełomowy moment dla międzynarodowych działań na rzecz ochrony życia morskiego na wodach międzynarodowych.

Czym jest pełne morze i dlaczego wymaga nowych zasad

Pełne morze to te obszary oceanu, które nie mieszczą się w wyłącznych strefach ekonomicznych (WSE) poszczególnych państw, czyli poza obszarem jurysdykcji krajowej. Zazwyczaj WSE obejmuje wody do 370 km od linii brzegowej danego kraju.

Skala jest ogromna: te akweny stanowią około połowę powierzchni Ziemi i mniej więcej dwie trzecie wszystkich oceanów. Choć wody te obfitują w życie oraz zasoby mineralne, ich „niczyj” status przez dekady oznaczał też zbyt słabe umocowanie prawne ochrony. BBNJA ma wypełnić tę lukę, oferując długo oczekiwane ramy zarządzania i zabezpieczania pełnego morza.

Jak porozumienie stało się wiążące: 60. ratyfikacja i odliczanie 120 dni

Kluczowy próg został osiągnięty 19 września ubiegłego roku, gdy Maroko jako 60. państwo dokonało ratyfikacji. Od tego momentu uruchomił się mechanizm, który czyni traktat prawnie wiążącym po 120 dniach.

Obecnie porozumienie ratyfikowało 81 państw członkowskich ONZ, a wspomniane 120 dni dobiega końca.

BBNJA i „narzędzia zarządzania obszarowego”: morskie obszary chronione na pełnym morzu

Jak wyjaśniała prawniczka specjalizująca się w międzynarodowym prawie ochrony środowiska, Eliza Northrop z University of New South Wales w Australii, szczególnie doniosłe jest to, że porozumienie tworzy system zarządzania umożliwiający ustanawianie narzędzi opartych na obszarze (np. morskich obszarów chronionych) na pełnym morzu.

Według niej rządy już teraz wskazują potencjalne lokalizacje morskich obszarów chronionych na wodach międzynarodowych. Wśród wymienianych miejsc pojawiają się m.in. grzbiety Salas y Gómez i Nazca, Morze Sargassowe oraz wybrane obszary południowej części Morza Tasmana.

Northrop podkreśla, że te pierwsze propozycje mogą mieć wyjątkowo duże znaczenie: ustanowią standard postępowania dla ochrony obszarowej na wodach międzynarodowych, a jednocześnie mogą przesądzić o tempie i rozmachu kolejnych działań ochronnych. Stawka jest wysoka.

Od interesów komercyjnych do ochrony przyrody: zmiana punktu ciężkości

Jak piszą ekolożki morskie Kirsten Grorud-Colvert i Jenna Sullivan-Stack w tekście redakcyjnym na łamach „Science”, rozmowy o pełnym morzu były przez długi czas zdominowane przez interesy komercyjne. Wskazują m.in. żeglugę, uprzemysłowione rybołówstwo, a także coraz częściej górnictwo i poszukiwanie złóż.

Z kolei biolog głębinowy Paige Maroni z University of Western Australia zwraca uwagę, że porozumienie może realnie wzmocnić ochronę ekosystemów głębinowych i polarnych - pod warunkiem skutecznego egzekwowania zapisów.

Maroni zaznacza również, że znaczna część głębin pozostaje słabo poznana, a jednocześnie narasta presja związana z górnictwem, rybołówstwem i zmianą klimatu. W rozmowie ze ScienceAlert oceniła, że traktat może wyraźnie przyspieszyć rozwój nauk o głębinach dzięki promowaniu współpracy międzynarodowej, wymiany danych oraz skoordynowanych badań na obszarach poza jurysdykcją państw.

Dlaczego morskie obszary chronione działają - i przed czym mają chronić

Badania wielokrotnie pokazywały, że dobrze zaprojektowane i właściwie zarządzane morskie obszary chronione potrafią zabezpieczać organizmy morskie przed przełowieniem o wysokim śladzie węglowym, które w przeszłości prowadziło do załamań zasobów ryb i nieodwracalnych szkód w ekosystemach.

Grorud-Colvert i Sullivan-Stack wskazują też inne zagrożenia, przed którymi ochrona obszarowa może ograniczać ryzyko: niszczące siedliska narzędzia połowowe, górnictwo oraz poszukiwanie i wydobycie ropy i gazu.

W praktyce skuteczność takich stref zależy nie tylko od ich wyznaczenia, lecz także od monitoringu i przestrzegania reguł. Na pełnym morzu szczególnego znaczenia nabierają narzędzia kontroli oparte na danych (np. śledzenie jednostek i analiza aktywności połowowej), bo odległość od lądu utrudnia tradycyjne egzekwowanie przepisów.

Oceny oddziaływania na środowisko: obowiązek dla działań mogących szkodzić oceanom

Porozumienie nakłada na strony obowiązek przeprowadzania ocen oddziaływania na środowisko dla działań - takich jak połowy czy wydobycie - które mogłyby wywołać „znaczne zanieczyszczenie” albo „istotne i szkodliwe zmiany” w środowisku morskim na wodach międzynarodowych.

Wymóg ten obejmuje również przedsięwzięcia realizowane w granicach państw, jeżeli mogą one powodować skutki przenoszące się na pełne morze.

Morskie zasoby genetyczne i mechanizm podziału korzyści

Traktat wprowadza także mechanizm podziału korzyści dotyczący morskich zasobów genetycznych. Obecnie jedynie nieliczne państwa i korporacje dysponują środkami pozwalającymi pozyskiwać oraz komercjalizować „genetyczne bogactwo” oceanów - przykładowo, związki z gąbek morskich inspirowały opracowanie leków stosowanych w chemioterapii. Nowe rozwiązanie ma zobowiązywać strony do dzielenia się uzyskanymi przychodami.

Jak zauważa Northrop, mechanizm ten odzwierciedla zasadę, że pełne morze i jego zasoby stanowią wspólne dziedzictwo ludzkości, a nie teren do wyłącznej eksploatacji.

Warto dodać, że w praktyce wdrażanie takiego podziału korzyści będzie wymagało przejrzystych zasad raportowania oraz uzgodnień dotyczących tego, co dokładnie uznaje się za wykorzystanie zasobów genetycznych i jakie formy korzyści (finansowe i niefinansowe) podlegają redystrybucji.

Finansowanie: trzy strumienie wsparcia zapisane w BBNJA

To, czy BBNJA zrealizuje swoje cele, w dużej mierze zależy od finansowania - a porozumienie przewiduje w tym zakresie trzy odrębne kanały:

  • „Fundusz specjalny” tworzony z corocznych składek i wpłat państw uczestniczących w traktacie, a także z dobrowolnych wpłat podmiotów prywatnych.
  • Dobrowolny fundusz powierniczy mający zapewnić udział państw rozwijających się.
  • Istniejący już fundusz powierniczy Globalnego Funduszu na rzecz Środowiska (GEF).

Największe ryzyko: wdrożenie, egzekwowanie i słuchanie nauki

Maroni podkreśla, że jej główne obawy nie dotyczą skali ambicji dokumentu, lecz tego, jak będzie on realizowany. W rozmowie ze ScienceAlert wskazała, że skuteczność „Traktatu o pełnym morzu” ostatecznie rozstrzygną: egzekwowanie przepisów, zapewnienie zasobów oraz gotowość państw do działania w oparciu o rekomendacje naukowe.

Podobnie Grorud-Colvert i Sullivan-Stack podkreślają, że nauka odegrała ważną rolę w wypracowaniu i doprowadzeniu do ratyfikacji porozumienia. Ich zdaniem teraz - na etapie wdrażania - światowi liderzy powinni dopilnować, by to ustalenia naukowe, a nie polityka, nadal wyznaczały kierunek.

Kto ratyfikował, a kto wciąż nie: przykłady państw

Wśród podmiotów, które zarówno podpisały, jak i ratyfikowały porozumienie, wymieniane są m.in.: Chiny, Unia Europejska, Meksyk oraz Wietnam.

Są też sygnatariusze, którzy dokument podpisali, lecz wciąż go nie ratyfikowali - należą do nich m.in.: Stany Zjednoczone, Zjednoczone Królestwo, Kanada i Australia.

Gdzie znaleźć listę stron i pełny tekst

Pełny wykaz państw, które podpisały i/lub ratyfikowały traktat, znajduje się w Kolekcji Traktatów ONZ. Cały tekst BBNJ jest dostępny w pełnej wersji pod wskazanym tam odnośnikiem.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz