Przejdź do treści

Chega chce zmienić zasady wsparcia państwa dla imigrantów.

Kobieta siedzi przy biurku z dokumentami, za nią czeka w kolejce kilka osób w poczekalni.

Posłanka Vanessa Barata (Chega) przedstawiła projekt ustawy, w którym broniła wprowadzenia minimalnego okresu pobytu w Portugalii jako warunku dostępu imigrantów do świadczeń socjalnych. Podkreślała, że - jej zdaniem - nie można oczekiwać od podatników finansowania zasiłków dla osób, które dopiero co przyjechały do kraju.

W ramach uzasadnienia wskazała na rozbieżności między różnymi programami wsparcia. Zwróciła uwagę, że Dodatek Solidarnościowy dla Osób Starszych (CSI) przysługuje wyłącznie osobom mającym co najmniej 6 lat legalnego pobytu w Portugalii, natomiast przy Rendimento Social de Inserção (RSI) - czyli świadczeniu na rzecz integracji społecznej - podobny wymóg nie obowiązuje.

Jednocześnie posłanka Chega wezwała Partię Socjaldemokratyczną (PSD) do natychmiastowego zajęcia stanowiska, przekonując, że propozycja jej ugrupowania jest „sprawdzianem wiarygodności” dla tych, którzy deklarują wolę „uregulowanej imigracji oraz nadzoru nad sprawiedliwością społeczną”.

Spór o minimalny okres pobytu: RSI i CSI w centrum debaty

W praktyce dyskusja dotyczy tego, czy zasada stosowana w przypadku CSI powinna zostać przeniesiona na RSI, a więc czy dostęp do tego świadczenia powinien być ograniczony wymogiem przepracowanego i/lub udokumentowanego czasu legalnego zamieszkania. Zwolennicy takiego rozwiązania przedstawiają je jako narzędzie porządkowania polityki migracyjnej, przeciwnicy - jako ryzyko naruszenia konstytucyjnych gwarancji i równego traktowania.

W tle pojawia się też kwestia efektywności administracyjnej: im bardziej złożone kryteria (np. lata pobytu, historia składkowa, przerwy w legalności pobytu), tym większe obciążenie dla urzędów i większe ryzyko sporów prawnych. Jednocześnie debata o warunkach dostępu do RSI miesza się z szerszym tematem integracji - bo ograniczenie wsparcia może w krótkim okresie zmniejszać liczbę uprawnionych, ale w dłuższej perspektywie zwiększać ryzyko wykluczenia i ubóstwa rodzin.

Partie prawicowe

Paulo Edson Cunha z PSD ocenił, że proponowane rozwiązanie „ma wszelkie szanse okazać się niekonstytucyjne” i przypomniał, że podobny temat był już w 2015 roku rozstrzygnięty negatywnie. Dodał również, że projekt uważa za „niemoralny” oraz „całkowicie zbędny”.

Na zakończenie przedstawiciel Chega wrócił do wypowiedzi byłego premiera Pedra Passosa Coelho, który w 2011 roku opowiadał się za minimalnym okresem zamieszkania jako warunkiem dostępu imigrantów do świadczeń socjalnych. Kierując pytanie do deputowanych PSD, skwitował to słowami w rodzaju: „Co się z wami stało?”.

W imieniu Inicjatywy Liberalnej (IL) posłanka Joana Cordeiro przekonywała, że „problem, który Chega rzekomo chce rozwiązać, nie istnieje”, ponieważ liczba beneficjentów RSI jest obecnie najniższa od dwóch dekad. Jej zdaniem projekt Chega jest nie tylko błędny politycznie, lecz także „poważnie wątpliwy” pod względem prawnym, a całość określiła jako propagandę o charakterze populistycznym.

João Almeida z CDS-PP rozpoczął od zastrzeżenia, że „nie jest prawdą, iż imigranci nie wnoszą wkładu”, ale - jak dodał - „nie jest też prawdą, że w Portugalii nie ma setek tysięcy imigrantów, którzy nie opłacają żadnych składek, a jednocześnie kwalifikują się do świadczeń”. Odnosząc się konkretnie do RSI, uznał, że wprowadzenie minimalnej liczby lat pobytu jako warunku dostępu do tego świadczenia „ma sens”.

Partie lewicowe

Po stronie lewicy deputowany Partii Socjalistycznej (PS) Pedro Delgado Alves zapowiedział odrzucenie propozycji, wskazując na jej „kruchość prawną” oraz ryzyko niezgodności z konstytucją.

Fabian Figueiredo z Bloco de Esquerda nazwał projekt Chega „arcydziełem statystycznej fikcji”. Przypomniał, że ponad 840 000 imigrantów aktywnie odprowadza składki na ubezpieczenia społeczne i że - według jego słów - tylko w ostatnim roku „wpompowali” do systemu 4 mld euro. Zarzucił Chega walkę z problemami, których realnie nie ma, a jednocześnie wskazał na sprawę działaczki Mafaldy Livermore, oskarżanej o wykorzystywanie imigrantów poprzez wynajmowanie lokali o złym standardzie. Sprawę nagłośniono w materiale RTP, a lider Chega André Ventura miał następnie domagać się protestu.

Tomás Cardoso z Livre stwierdził, że „Chega serwuje po raz kolejny to samo”, a w istocie „nie chce imigrantów - po prostu”. Jedyna deputowana PAN (Pessoas–Animais–Natureza) zarzuciła Chega powrót do swojej „obsesji” na punkcie imigracji.

Inês Sousa Real wykorzystała debatę, by argumentować, że to nie imigranci obciążają finanse publiczne, lecz tzw. nierezydenci niehabitualni, którzy - według jej słów - „wyciągają z budżetu państwa 1,7 mld euro rocznie”.

Głos JPP: bez dzielenia na „Portugalczyków i cudzoziemców”

Jedyny deputowany Juntos pelo Povo (JPP) przekonywał, że właściwą drogą nie jest wybór między Portugalczykami a obcokrajowcami. Skrytykował budowanie barier, które - w jego ocenie - mogą spychać rodziny w ubóstwo zamiast wzmacniać ich integrację i stabilność życiową.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz