Przejdź do treści

Stocznia HII z USA rozwija działalność w Wielkiej Brytanii, aby obsługiwać rosnący w Europie rynek bezzałogowych pojazdów podwodnych.

Dwaj mężczyźni pracujący nad dużym dronem w hangarze, z laptopem na ziemi, w tle widoczny okręt wojenny.

Ruch koncentruje się wokół nowo rozbudowanego zakładu w pobliżu Portsmouth, gdzie Huntington Ingalls Industries (HII) zakłada, że bezzałogowe pojazdy podwodne staną się standardowym wyposażeniem flot NATO oraz ich partnerów.

Amerykański stoczniowiec podwaja obecność na południowym wybrzeżu Anglii

HII podwoiło powierzchnię swojego obiektu w Portchester, na północ od Portsmouth, tworząc większe centrum dla europejskiej działalności w obszarze bezzałogowych pojazdów podwodnych (UUV). Rozbudowa daje firmie więcej miejsca na montaż, testowanie oraz wsparcie dla serii podwodnych dronów Remus.

Zakład w Portchester będzie teraz w stanie montować Remusa 620 - średniej klasy, modułowego UUV zaprojektowanego do misji o większym zasięgu oraz przenoszenia cięższych ładunków niż wcześniejsze modele. Dotychczas europejska aktywność wokół systemów Remus koncentrowała się głównie na eksploatacji i obsłudze technicznej. Lokalny montaż oznacza przesunięcie w stronę bardziej znaczącej działalności przemysłowej w Wielkiej Brytanii.

Rozbudowany obiekt w Portchester pozycjonuje HII jako kluczowego partnera UUV dla Royal Navy oraz wielu europejskich flot.

Nick Green, zarządzający działalnością w Portchester, powiedział dziennikarzom, że modernizacja umożliwia także prowadzenie szkoleń dla sojuszniczych marynarek w wyższym tempie, co odzwierciedla rosnącą bazę klientów oraz coraz bardziej złożone misje.

Europejskie marynarki przechodzą od trałowców do flot bezzałogowych

W zachodniej i północnej Europie marynarki wojenne po cichu przepisują swoje podejście do wojny minowej. Zamiast polegać na tradycyjnych, załogowych niszczycielach min, przechodzą na sieci systemów bezzałogowych, które mogą wykrywać i neutralizować zagrożenia z dystansu.

Green stwierdził, że marynarki są dziś na tyle pewne technologii, aby składać większe zamówienia na UUV - przechodząc od małych zakupów jednego lub dwóch systemów do partii po 10 lub 15 sztuk. Zmiana ta odzwierciedla zarówno ulepszone sensory, jak i lepsze wyniki eksploatacyjne systemów bezzałogowych na morzu.

Europejscy członkowie NATO zaangażowani w tę zmianę to m.in.:

  • Wielka Brytania – wdraża wiele modeli Remus do zadań wojny minowej oraz prób w szerszych rolach ochrony dna morskiego.
  • Niderlandy i Belgia – zastępują starsze jednostki niszczycieli min pojazdami bezzałogowymi w ramach wspólnych programów zwalczania min.
  • Niemcy, Norwegia, Szwecja, Litwa i Estonia – wykorzystują systemy Remus do zwalczania min, szkolenia oraz mapowania dna morskiego.

HII podaje, że pojazdy Remus są obecnie używane przez 30 państw na świecie, w tym przez 14 członków NATO. Taka skala daje firmie dużą bazę zainstalowanych systemów, którą może wspierać z nowego centrum w Wielkiej Brytanii.

Długie relacje Royal Navy z Remusem

Royal Navy była jednym z pierwszych użytkowników. Już w 2001 roku kupiła dwa pierwsze pojazdy Remus do zadań wojny minowej.

Od tego czasu służba zbudowała mieszaną flotę różnych wariantów Remus. Są one wykorzystywane w ćwiczeniach u wybrzeży Wielkiej Brytanii oraz podczas misji zagranicznych, często we współpracy z innymi marynarkami NATO. Obiekt w Portchester jest kluczowy dla utrzymania tych systemów w ramach istniejących kontraktów wsparcia.

Rozbudowany zakład ma utrzymać większą część prac Royal Navy związanych z serwisem, modernizacjami i szkoleniami UUV na terenie Wielkiej Brytanii.

Green powiedział, że zmodernizowany obiekt pomoże firmie sprostać rosnącemu zapotrzebowaniu na serwis i szkolenia, ponieważ flota UUV znajdująca się w rękach brytyjskich i europejskich użytkowników nadal się powiększa.

Remus 620: od polowania na miny do bezpieczeństwa dna morskiego

Remus 620 to UUV klasy średniej zbudowany do misji dalekiego zasięgu. Może pozostawać na morzu przez dłuższy czas i przenosić modułowe ładunki, w tym zaawansowany sonar, kamery oraz inne sensory dobierane do konkretnej misji.

Choć zwalczanie min pozostaje głównym zadaniem dla większości europejskich klientów, kierownictwo HII twierdzi, że obserwuje gwałtowny wzrost zainteresowania działaniami na dnie morskim oraz ochroną infrastruktury. Kable podmorskie, gazociągi i morskie instalacje energetyczne stały się istotniejszymi problemami bezpieczeństwa, szczególnie po głośnych incydentach z ostatnich lat.

Green powiedział, że ładunki integrowane dziś z platformami Remus są dobierane z myślą o przyszłych misjach. Założenie jest takie, że UUV kupiony dziś do oczyszczania z min można jutro przekonfigurować do inspekcji trasy kabla lub patrolowania okolic morskiej farmy wiatrowej.

Otwarta architektura i modułowe modernizacje

Duane Fotheringham, prezes grupy Unmanned Systems w HII, stwierdził, że konkurencja na rynku UUV wzrosła, ale argumentował, że rodzina Remus jest skonstruowana tak, by szybko się adaptować.

Seria Remus wykorzystuje otwartą architekturę i modułową konstrukcję, co pozwala marynarkom odświeżać oprogramowanie i wymieniać ładunki bez kupowania nowego pojazdu.

W praktyce oznacza to, że marynarka może dodawać nowy sonar, wyposażenie do zbierania danych rozpoznawczych czy sprzęt łączności, gdy tylko stanie się dostępny. Firmy partnerskie mogą dostarczać własne ładunki, które następnie są integrowane z platformą Remus. HII twierdzi, że takie podejście pomogło utrzymać pojazdy w służbie przez lata, jednocześnie pozwalając im ewoluować wraz z technologią.

Model Remus Kluczowa cecha Typowy użytkownik
Remus 100 Przenośny przez dwie osoby, krótki do średniego zasięg Marynarki przybrzeżne, instytuty badawcze
Remus 620 Średniej klasy modułowy, wydłużona długotrwałość i udźwig ładunku Marynarki NATO, jednostki zwalczania min

HII podaje, że dostarczyło na świecie ponad 750 UUV z rodziny Remus. Ponad 400 z nich to pojazdy Remus 100, które pozostają najpowszechniej używanym modelem do zadań na wodach płytkich oraz do szkolenia.

Nacisk na udział brytyjski i lokalną produkcję

Kolejnym wyraźnym przekazem ze strony kierownictwa HII jest silniejsze zobowiązanie do realizacji prac w Wielkiej Brytanii. Green powiedział, że firma zamierza dążyć do zasady „brytyjska zawartość dla brytyjskich kontraktów” wszędzie tam, gdzie to możliwe.

Obejmuje to:

  • Podstawowy montaż pojazdów Remus 620 w Portchester.
  • Rozwój i produkcję systemów wodowania i podejmowania (launch and recovery) w Wielkiej Brytanii.
  • Utrzymanie niemal wszystkich prac naprawczych i serwisowych dla klientów z Wielkiej Brytanii oraz wielu klientów europejskich w Portchester, zamiast odsyłania systemów do Stanów Zjednoczonych.

Fotheringham powiedział, że unikanie transatlantyckich przemieszczeń sprzętu nie tylko obniża koszty i opóźnienia, ale także wspiera gotowość operacyjną. Jeśli marynarka może szybko serwisować pojazd w Europie, spędza on mniej czasu poza wodą.

HII współpracuje również z brytyjską firmą inżynieryjną Babcock nad opcjami wodowania i podejmowania Remusa 620 z wyrzutni torpedowej. Babcock dostarcza już technologię wodowania dla okrętów podwodnych Royal Navy, więc partnerstwo może umożliwić użycie Remusów bezpośrednio z okrętów podwodnych przy wykorzystaniu istniejącego osprzętu.

Bezzałogowe jednostki nawodne Romulus wchodzą do gry

Zakład w Portchester nie dotyczy wyłącznie podwodnych dronów. HII planuje wykorzystać go jako europejską bazę wsparcia dla nadchodzącej rodziny bezzałogowych jednostek nawodnych (USV) Romulus.

W Stanach Zjednoczonych firma testuje różne platformy Romulus, w tym wariant rozpoznania, obserwacji i zwiadu (ISR) oraz wersję przenośną do mniejszych zadań. Znacznie większy, 190-stopowy Romulus jest obecnie w budowie; HII planuje mieć go na wodzie i gotowego do dostaw do końca 2026 roku.

Portchester ma stać się trampoliną do demonstracji USV Romulus dla Royal Navy i innych europejskich klientów.

Green powiedział, że celem jest przerzucenie systemów Romulus przez Atlantyk na próby i pokazy na wodach Wielkiej Brytanii. Dałoby to europejskim marynarkom okazję zobaczyć, jak nawodne i podwodne platformy bezzałogowe mogłyby współdziałać w przyszłych zespołach zadaniowych.

Dlaczego systemy bezzałogowe przyciągają nowe pieniądze

Rosnące budżety obronne w całej Europie bezpośrednio wspierają strategię HII. Fotheringham opisał „silne zainteresowanie” zwalczaniem min oraz szerszy nacisk na zdolności bezzałogowe. Dla planistów obronnych UUV i USV to sposób na zwiększenie obecności na morzu bez narażania większej liczby marynarzy.

W wojnie minowej pojazd bezzałogowy może zostać wysłany przed zespołem okrętów, aby przeskanować podejrzewany rejon minowy. Jeśli wykryje zagrożenie, system może albo oznaczyć pozycję do późniejszego zniszczenia, albo - z odpowiednim ładunkiem - zneutralizować je bezpośrednio. To uwalnia załogowe okręty do innych zadań i zmniejsza ryzyko dla personelu.

W zakresie bezpieczeństwa dna morskiego UUV mogą prowadzić regularne patrole wzdłuż tras kabli lub wokół krytycznej infrastruktury energetycznej, tworząc obraz bazowy tego, jak wygląda „norma” pod powierzchnią. Każda zmiana - nowy obiekt, naruszony fragment dna - jest sygnalizowana do dokładniejszej inspekcji.

Kluczowe pojęcia: UUV, USV i zwalczanie min

Dla czytelników mniej obeznanych z marynarskim żargonem kilka podstawowych terminów pomaga zrozumieć stawkę:

  • Bezzałogowy pojazd podwodny (UUV) – robotyczny pojazd działający pod powierzchnią bez załogi. Może być zaprogramowany wcześniej lub sterowany zdalnie i zwykle przenosi sonar oraz kamery.
  • Bezzałogowa jednostka nawodna (USV) – łódź lub okręt poruszający się po powierzchni bez załogi na pokładzie, często używany do patroli, obserwacji lub jako przekaźnik łączności.
  • Zwalczanie min (mine countermeasures) – działania polegające na wykrywaniu, klasyfikowaniu, identyfikowaniu i neutralizowaniu min morskich. Obejmuje to wszystko: od mapowania potencjalnych rejonów zaminowania po fizyczne niszczenie ładunków wybuchowych.

W praktyce marynarka może wykorzystywać USV na powierzchni jako bramy łączności, podczas gdy UUV przeszukują dno morskie pod spodem. Dane z obu źródeł są łączone na okręcie dowodzenia lub na lądzie, budując szczegółowy obraz środowiska podwodnego.

Przyszłe scenariusze i ryzyka

Patrząc w przyszłość, jednym z prawdopodobnych scenariuszy dla europejskich marynarek jest mieszana grupa zadaniowa na wodach spornych: załogowe fregaty i okręty patrolowe operujące obok USV i UUV. Bezzałogowe zasoby wykonywałyby najbardziej ryzykowne zadania - oczyszczanie z min, bliski zwiad w pobliżu wrogich wybrzeży lub inspekcję kluczowej infrastruktury po podejrzanej aktywności.

Takie podejście przynosi wyraźne korzyści, ale także nowe wyzwania. Marynarki muszą zarządzać dużymi przepływami danych z systemów bezzałogowych, zabezpieczać łącza łączności przed zagłuszaniem lub cyberatakami oraz zapewnić, że autonomiczne zachowania działają zgodnie z ustalonymi regułami, aby uniknąć wypadków lub błędnej identyfikacji na morzu.

Rozbudowa HII w Portchester sugeruje, że te pytania nie są już czysto teoretyczne. Europejscy klienci angażują się, zamawiają więcej jednostek i oczekują lokalnego wsparcia. Wraz z poprawą sensorów i oprogramowania granica między tym, co robi okręt załogowy, a tym, co można przekazać robotowi, będzie się nadal przesuwać - a stocznie po obu stronach Atlantyku ścigają się, by dotrzymać tempa.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz