Przejdź do treści

Kanada przyspiesza plany wzmocnienia ochrony w odpowiedzi na rosnące zagrożenia.

Żołnierze w mundurach kamuflażowych obsługują sprzęt wojskowy na śnieżnym terenie, w tle czołg.

Facing pressure from Russian activity in the High North, sharper rhetoric from Washington and aging equipment at home, Ottawa przyspiesza gruntowną modernizację swoich wojsk pancernych, która jeszcze niedawno była planowana jako projekt na odległą przyszłość.

Kanada przyspiesza harmonogram modernizacji wojsk pancernych

Kanadyjscy planiści obronni po cichu przesunęli w czasie - na wcześniejszy termin - plan wymiany dużej części pancernej floty armii. Starsi oficerowie przedstawili tę zmianę podczas konferencji International Armored Vehicles w Wielkiej Brytanii, opisując bardziej napięty i pilniejszy plan niż cokolwiek wcześniej ujawnione publicznie.

Zamiast czekać do 2035 roku, Kanada chce, aby nowe gąsienicowe opancerzone wozy bojowe (AFV) trafiały do jednostek w latach 2029–2031. Zakładana skala jest ambitna: ponad 250 pojazdów, czyli liczba wystarczająca, by stały się trzonem nowej formacji pancernej kawalerii.

Te wozy opancerzone, wcześniej traktowane jako długoterminowa aspiracja, są dziś uznawane za krótkoterminową konieczność - muszą dorównywać zarówno rosyjskim możliwościom, jak i kanadyjskim ekstremalnym warunkom terenowym.

AFV są przewidziane dla dwóch planowanych batalionów średniej kawalerii, które mają wejść w skład przyszłej struktury „Dywizji Manewrowej” (Maneuver Division). Ta dywizja jest częścią szerszego wysiłku, by zaprojektować siły zdolne do prowadzenia działań bojowych około 2040 roku, a nie tylko modernizować stare formacje z czasów zimnej wojny.

Od następców M113 do nowoczesnej kawalerii gąsienicowej

Obecnie kanadyjska flota gąsienicowa opiera się w dużej mierze na Tracked Light Armored Vehicle (TLAV). To w istocie zmodernizowana wersja M113 - konstrukcji, która weszła do służby na początku lat 60. XX wieku. Choć przez lata była ulepszana, platforma odzwierciedla realia innej epoki prowadzenia wojny.

Obok TLAV armia wykorzystuje kilka kołowych platform opancerzonych, w tym:

  • Bison - kanadyjski wariant LAV II używanego przez Korpus Piechoty Morskiej USA
  • LAV 6.0 - najnowsza ewolucja długo rozwijanej w Kanadzie rodziny LAV
  • wozy rozpoznawcze Coyote - pochodne Bisona

Pojazdy kołowe dobrze sprawdziły się w Afganistanie i w działaniach krajowych, ale mają trudności w najcięższych warunkach północy. Głęboki śnieg, grząskie torfowiska (muskeg) i spękany lód wymagają innych rozwiązań.

Gąsienicowe AFV zapewniają kanadyjskiej kawalerii terenową „przyczepność”, by dotrzymać kroku czołgom i manewrować na Północy, gdzie dróg jest niewiele, a klimat bezlitośnie obnaża słabości lżejszych konstrukcji.

Potrzeba mobilności idzie w parze z wymogiem wysokiej ochrony. Według urzędników nowe AFV mają spełniać poziom ochrony STANAG Level 6, co oznacza odporność na ostrzał z armat 30 mm oraz na wybuchy artyleryjskie w bliskiej odległości - odpowiedź na powszechne użycie ciężkich działek automatycznych i dronów na współczesnych polach walki.

Modułowa siła ognia na zmienne pole walki

Poza samą ochroną armia chce jednej, modułowej rodziny AFV, którą da się dostosować do różnych zadań. Koncepcja ta wpisuje się w trendy w innych armiach NATO, które coraz częściej wolą jedno adaptowalne podwozie zamiast „dżungli” wyspecjalizowanych pojazdów.

Zgodnie z briefingami przedstawionymi na konferencji, kanadyjskie wymagania obejmują warianty:

  • bezpośredniego wsparcia ogniowego z działkami automatycznymi
  • nosicieli moździerzy do ognia pośredniego
  • platform startowych dla amunicji krążącej (dronów uderzeniowych o długiej długotrwałości lotu)
  • dowodzenia i kontroli z zaawansowanymi systemami łączności i zarządzania walką
  • dedykowanych wozów do uzupełniania zapasów amunicji

Wcześniejsze analizy kanadyjskich ekspertów obronnych sugerowały, że badano co najmniej trzy nowoczesne pojazdy gąsienicowe jako kandydatów: CV90 firmy BAE Systems, południowokoreański AS21 Redback firmy Hanwha oraz Lynx firmy Rheinmetall. Urzędnicy podkreślają jednak, że konkurencja pozostaje otwarta i że rozważanych może być „wiele” opcji.

Niezależnie od tego, który projekt wygra, pojazd musi radzić sobie nie tylko na polach walki typowych dla Europy, ale też ze specyfiką działań arktycznych - od uruchamiania w głębokim mrozie po przetrwanie w terenie pokrytym lodową skorupą. Rosja inwestuje w pojazdy i szkolenie dostosowane do Arktyki, podczas gdy US Army dopiero powoli odbudowuje własne kompetencje w działaniach zimowych. Kanada znajduje się między tymi dwiema rzeczywistościami i nie może liczyć, że inni wypełnią lukę na jej terytorium.

Czołgi Leopard 2 dostaną modernizację wydłużającą resurs

Przegląd sił pancernych nie kończy się na kawalerii. Kanadyjskie czołgi podstawowe Leopard 2, kupione z Niemiec i po raz pierwszy użyte w Afganistanie, również mają zostać zmodernizowane w ramach programu Heavy Direct Fire Modernization (HDFM).

Ottawa dysponuje około 103 Leopardami 2 w różnych konfiguracjach: starszymi 2A4 używanymi głównie do szkolenia, ulepszonymi 2A4M oraz liniowymi 2A6M. Osiem Leopardów 2 przekazano Ukrainie w 2023 roku, co zmniejszyło flotę, ale jednocześnie dostarczyło kanadyjskim załogom cennych wniosków na podstawie ukraińskich doświadczeń.

HDFM ma wciągnąć pozostałe czołgi Leopard 2A6M w erę cyfrową, zbliżając je do bardziej zaawansowanego standardu 2A4M, podczas gdy Kanada zdecyduje, co dalej.

Projekt zastąpi pozostałe systemy analogowe w 2A6M oraz unowocześni optykę, sensory i komputery kierowania ogniem. Celem jest utrzymanie wiarygodności czołgów co najmniej do 2035 roku, kiedy to mają zostać wycofane z pierwszej linii.

Nowy czołg na horyzoncie

Na konferencji w Londynie kanadyjscy urzędnicy potwierdzili, że modernizacja Leopardów jest tylko rozwiązaniem pomostowym. Kraj zamierza wytypować i rozpocząć zakupy nowego czołgu podstawowego około 2030 roku. W okresie przejściowym nowy czołg i pozostałe Leopardy mają działać równolegle w dodatkowych batalionach i kompaniach pancernych, które mają osiągnąć pełną gotowość operacyjną do 2037 roku.

Sugeruje to, że Kanada może zwiększyć, a nie zmniejszyć, skalę ciężkich wojsk pancernych - wbrew wcześniejszym założeniom, że armie Zachodu będą przechodzić na lżejsze, kołowe siły. Jeden z wysokich rangą urzędników zasugerował, że w przyszłych siłach mogą pojawić się kolejne bataliony pancerne i pancernej kawalerii, choć liczby nadal są analizowane.

Napięcia arktyczne i czujne spojrzenie na Rosję i Chiny

Strategiczne uwarunkowania tych decyzji wykraczają daleko poza poligony. Arktyka szybko się ociepla, otwierając szlaki żeglugowe i odsłaniając zasoby, a jednocześnie przyciąga rosnącą aktywność - militarną i cywilną - zarówno Rosji, jak i Chin.

Rosyjskie siły zmodernizowały bazy, rozmieściły nowe jednostki pływające zdolne do działania w lodzie i testowały pojazdy przystosowane do Arktyki wzdłuż Północnej Drogi Morskiej. Chińskie statki badawcze i przedsięwzięcia komercyjne pojawiają się regularnie, gdy Pekin określa się jako mocarstwo „bliskie Arktyce”.

Kanadyjscy planiści obawiają się, jak szybko rywalizacja o szlaki morskie i energię może przerodzić się w konflikt lądowy - zwłaszcza jeśli zagrożona zostanie infrastruktura północna lub lokalne społeczności. Obrona powietrzna NORAD, w tym kanadyjskie CF‑18 i sojusznicze F‑16, już regularnie ćwiczy nad Alaską i podejściami arktycznymi, aby wykrywać naruszające przestrzeń bombowce i pociski manewrujące.

Wraz z nasileniem aktywności powietrznej i morskiej w Dalekiej Północy Ottawa jest pod presją, by upewnić się, że wojska lądowe nie będą słabym ogniwem obrony podejść arktycznych.

Gry wojenne obejmujące inwazję USA

Jedna z bardziej uderzających zmian zachodzi przy stołach planistycznych, a nie na hali produkcyjnej. Z doniesień kanadyjskich urzędników wynika, że siły zbrojne niedawno przeprowadziły teoretyczne scenariusze, analizujące reakcję na inwazję nie tylko Rosji, ale - czysto hipotetycznie - również Stanów Zjednoczonych.

Źródła cytowane przez kanadyjskie media podkreślały, że nie uważają ataku USA za prawdopodobny. Scenariusze opisuje się jako ćwiczenia intelektualne, podobne do dawnych zimnowojennych projektów, które wyobrażały sobie mało realne wojny, by testować założenia.

Mimo to scenariusze mają uwzględniać taktyki asymetryczne podobne do tych stosowanych przez insurgentów w Afganistanie przeciwko siłom radzieckim, a później koalicji pod wodzą USA: ataki typu „uderz i uciekaj”, improwizowane ładunki wybuchowe oraz zdecentralizowane sieci oporu.

Sam fakt, że takie idee są w ogóle dyskutowane, odzwierciedla ochłodzenie relacji politycznych. Publiczne wypowiedzi z Waszyngtonu o aneksji Kanady, rozmowy o przerysowaniu granicy oraz presja dotycząca inicjatyw obrony przeciwrakietowej i powiązań biznesowych z Chinami zaniepokoiły Ottawę i wiele europejskich stolic.

Grenlandia, obrona przeciwrakietowa i gesty symboliczne

Tarcia przeniosły się także do Arktyki. Naciski Waszyngtonu na rozszerzenie regionalnego systemu obrony przeciwrakietowej „Golden Dome” oraz zainteresowanie strategicznym położeniem Grenlandii wywołały dyplomatyczne reperkusje. Kanada rozważała wysłanie żołnierzy na Grenlandię na ćwiczenia z europejskimi sojusznikami jako sygnał wsparcia dla Danii, która zachowuje suwerenność nad wyspą.

Na tym tle w sieci krążyły przerobione obrazy pokazujące flagę USA nałożoną na Kanadę, Grenlandię i Wenezuelę, a ostre wpisy w mediach społecznościowych dotyczące kanadyjskiego stanowiska wobec obrony przeciwrakietowej dolały oliwy do ognia w już napiętej debacie.

Nawet jeśli nikt nie oczekuje, że kanadyjskie wojska pancerne będą walczyć z wojskami USA, sama ta myśl wkradła się do dokumentów planistycznych - jako wyraz tego, jak szybko można zakwestionować założenia o sojuszach.

Co naprawdę oznaczają „modułowość” i „STANAG poziom 6”

W planach pancernych Ottawy powracają dwa sformułowania: modułowość oraz STANAG Level 6. Brzmią technicznie, ale w praktyce kształtują to, czym kanadyjscy żołnierze będą jeździć i walczyć.

STANAG to system standaryzacji NATO, który definiuje poziomy ochrony przed wybuchami i pociskami. Pancerz na poziomie 6 ma zatrzymywać ciężkie pociski z działek automatycznych 30 mm oraz zapewniać odporność na wybuchy pocisków artyleryjskich w pobliżu. W praktyce oznacza to grubszy pancerz, zaawansowane materiały kompozytowe i zwykle cięższy pojazd. Ta masa z kolei wymaga mocnych silników i zawieszenia, które nadal działają w temperaturach rzędu minus 40 stopni.

Modułowość oznacza możliwość montowania lub wymiany systemów zadaniowych bez przeprojektowywania całego kadłuba. Jedno podwozie może jednego dnia służyć jako transporter, następnego jako wyrzutnia bezzałogowców, a potem jako mobilne stanowisko dowodzenia z dodatkowymi komputerami i radiostacjami. Dla kraju takiego jak Kanada - z ogromnymi odległościami, ograniczonym budżetem i stanami osobowymi - ta elastyczność pomaga utrzymać logistykę w ryzach.

Jak te zmiany pancerne mogą wyglądać w praktyce

Jeśli obecne plany się utrzymają, kanadyjska grupa bojowa np. w zachodniej Arktyce w połowie lat 30. XXI wieku może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Typowy zespół zadaniowy mógłby obejmować:

  • jeden szwadron nowych czołgów podstawowych zapewniających ciężką siłę ognia
  • jeden lub dwa szwadrony gąsienicowych AFV przewożących średnią kawalerię i piechotę
  • włączone zespoły dronowe odpalające amunicję krążącą z zasobników montowanych na wieżach
  • mobilne wozy dowodzenia integrujące dane z satelitów, radiostacji i czujników
  • elementy moździerzowe i artyleryjskie korzystające z chronionych podwozi zamiast nieopancerzonych ciężarówek

Taka formacja mogłaby poruszać się poza drogami, rozpraszać po lodzie i tundrze, a jednocześnie prowadzić dalekosiężny ogień precyzyjny z użyciem dronów i amunicji inteligentnej. Byłaby też lepiej dostosowana do współpracy z europejskimi partnerami używającymi podobnych pojazdów, co ułatwi interoperacyjność w każdej misji pod auspicjami NATO.

Ryzyko polega oczywiście na tym, że harmonogramy się rozjadą albo zabraknie środków, zanim transformacja dobiegnie końca. Kanadyjskie wydatki obronne od lat pozostają poniżej celów NATO, a programy pancerne należą do najdroższych przedsięwzięć sprzętowych, jakich może podjąć się rząd. Równoważenie zobowiązań arktycznych, krajowego reagowania kryzysowego i obowiązków sojuszniczych wystawi determinację Ottawy na próbę w nadchodzącej dekadzie.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz