Nowa kompilacja wideo opublikowana przez ukraińskie służby bezpieczeństwa pokazuje te momenty jak na dłoni, sklejając serię uderzeń dronów w zaparkowane rosyjskie samoloty i lotniska położone daleko za linią frontu. Materiał jest po części propagandą, po części raportem o skutkach rażeń - i wyraźnym sygnałem, że bazy na zapleczu nie są już bezpieczne.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy publikuje składankę „największych hitów”
Nagranie opublikowała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) oraz jej elitarna jednostka operacji specjalnych „Alfa”. Wideo pokazuje wiele ataków na rosyjskie statki powietrzne na kilku bazach lotniczych, filmowanych z perspektywy nadlatujących dronów.
Kompilacja pokazuje drony wymykające się obronie przeciwlotniczej i trafiające w wartościowe samoloty oraz infrastrukturę, które Rosja wcześniej uznawała za bezpieczne i poza zasięgiem.
W krótkim oświadczeniu towarzyszącym publikacji SBU stwierdziła, że dla operatorów „Alfy” odległość „nie ma już znaczenia”. Montaż przeplata ujęcia z noktowizji zaparkowanych odrzutowców i śmigłowców, ziarniste obrazy termowizyjne oraz eksplozje rozkwitające wokół sylwetek maszyn.
Wiele klipów wydaje się odpowiadać wcześniej opisywanym lub deklarowanym uderzeniom - teraz splecionym w jedną narrację o ciągłej kampanii przeciw lotniskom.
Co - według SBU - Rosja straciła na ziemi
SBU twierdzi, że w tych operacjach dalekiego zasięgu trafiono 15 rosyjskich statków powietrznych, a także składy paliw i amunicji. Łączną wartość szkód służba szacuje na ponad 1 mld dolarów, nie podając jednak metody kalkulacji.
Zgłaszane typy statków powietrznych pokazują, co Ukraina próbuje wyeliminować z działań.
- 11 odrzutowych samolotów bojowych: Su-30SM, Su-27, Su-24, MiG-31
- 3 śmigłowce: Mi-8, Mi-26, Mi-28
- 1 samolot transportowy: An-26
Na podstawie nagrania i analiz OSINT co najmniej jeden transportowy An-26 wygląda na zniszczony bez możliwości naprawy. Jeden bombowiec frontowy Su-24 ma sprawiać wrażenie, jakby jego tylna część kadłuba została roztrzaskana. Niskorozdzielcze zdjęcia satelitarne sugerują, że Su-24 w jednej z lokalizacji mógł zostać całkowicie zniszczony, choć nie da się tego potwierdzić wyłącznie na podstawie publicznie dostępnych obrazów.
Nawet ograniczone uszkodzenia fizyczne mogą wyłączyć cenny samolot z wojny na wiele miesięcy, zwłaszcza gdy brakuje części zamiennych.
Krymskie lotniska pod stałą presją
SBU nie wskazała w komunikacie konkretnych lokalizacji. Jednak śledczy OSINT dopasowali charakterystyczne układy obiektów i otaczający teren do znanych rosyjskich baz.
Analitycy wskazują na uderzenia co najmniej na cztery lotniska na okupowanym Krymie:
| Lotnisko | Prawdopodobna lokalizacja | Zgłaszane cele |
|---|---|---|
| Belbek | w pobliżu Sewastopola, Krym | myśliwce przechwytujące MiG-31 |
| Kirowskie (Kirovskoye) | wschodni Krym | śmigłowiec Mi-8, transportowy An-26 |
| Saki | zachodni Krym | myśliwce Su-30SM, bombowce Su-24 |
| Symferopol | centralny Krym | nieokreślone statki powietrzne i infrastruktura |
Wszystkie cztery lotniska były wykorzystywane jako platformy startowe rosyjskich działań przeciw Ukrainie, w tym uderzeń na miasta i pozycje na linii frontu. Dla Kijowa atakowanie tych węzłów to jednocześnie przekaz wojskowy i polityczny: Krym pozostaje obszarem spornym, a na półwyspie nie ma miejsc wyłączonych z uderzeń.
Rosja próbuje w pośpiechu wzmocnić swoje lotniska
Rosnące tempo tych ataków wywołało widoczną reakcję. Zdjęcia satelitarne pokazują, że Rosja buduje nowe, wzmocnione schronohangary dla samolotów w kilku bazach, zwłaszcza na Krymie. Wokół miejsc postojowych, które wcześniej były otwartą płytą, pojawiają się wały ziemne, stanowiska osłonięte (rewe tmenty) i ściany przeciwodłamkowe.
Rosyjscy planiści zaczęli traktować lotniska na zapleczu bardziej jak pozycje frontowe, dokładając warstwy fizycznej ochrony przed małymi, nisko lecącymi dronami.
Działania te są częścią szerszego wysiłku obronnego od czasu rozpoczęcia pełnoskalowej inwazji. Rosja dodała więcej systemów radarowych, obrony przeciwlotniczej krótkiego zasięgu oraz samolotów-wabików, próbując utrudnić ukraińskie namierzanie i „zużywać” nadlatujące drony.
Część znacznie szerszej ukraińskiej ofensywy dronowej
Wideo „największych hitów” koncentruje się na lotniskach, ale to tylko fragment działań dronowych SBU. Ukraińscy urzędnicy ds. bezpieczeństwa twierdzą, że w 2025 roku ich siły zniszczyły rosyjskie systemy obrony powietrznej i radary o wartości około 4 mld dolarów.
Wśród celów, które miały zostać trafione, wymienia się:
- baterie rakiet przeciwlotniczych S-300, S-350 i S-400
- radar dalekiego zasięgu Nebo-M
- radar niskopułapowy Podlet
- radar dozorowy Protivnik-GE
Wyłączanie tych systemów otwiera korytarze dla kolejnych uderzeń i podnosi Rosji koszt utrzymania warstwowej siatki obrony powietrznej wokół okupowanych terytoriów i kluczowych obiektów przemysłowych.
Operacja „Spiderweb”: masowy atak na bombowce
Najbardziej spektakularnym rozdziałem tej kampanii dronowej była „Operacja Spiderweb” w czerwcu 2025 roku. W jej trakcie Ukraina miała wystrzelić około 117 dronów przeciw co najmniej czterem lotniskom na terytorium właściwej Rosji.
Tym razem celem była flota bombowców dalekiego zasięgu Moskwy, intensywnie wykorzystywana do odpalania pocisków manewrujących w kierunku Ukrainy. Choć pełna skala zniszczeń pozostaje niejasna, sam rozmach nalotu pokazał, że ukraińscy operatorzy potrafią koordynować złożone, wielokierunkowe ataki daleko poza obszarami frontowymi.
Skala uderzenia zwróciła też uwagę międzynarodową. Według doniesień prezydent USA Donald Trump poruszył w rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem latem ubiegłego roku temat ukraińskich ataków na rosyjskie lotniska, a zbieżność czasowa sugeruje, że kluczowym impulsem była właśnie „Spiderweb”.
Drony polujące na drony: uderzenie w fabrykę w Taganrogu
SBU skierowała uwagę także na rosyjski przemysł dronowy. W nocy z 13 stycznia tego roku ukraińskie służby bezpieczeństwa i marynarka wojenna przeprowadziły wspólne uderzenie na zakłady Atlant Aero w Taganrogu na południu Rosji.
Zdjęcia satelitarne i lokalne nagrania sugerują, że kilka hal produkcyjnych zostało poważnie uszkodzonych. Fabryka wytwarza m.in. amunicję krążącą Molniya - rodzaj drona uderzeniowego szeroko używanego przez rosyjskie siły na Ukrainie.
Nalot na Taganrog miał wymiar symboliczny: ukraińskie drony miały niszczyć zakład produkujący rosyjskie drony uderzeniowe.
Uderzając w miejsca produkcji, Kijów chce spowolnić zdolność Rosji do odtwarzania własnej floty dronów, dodając długofalowy, przemysłowy wymiar do wojny, która często wygląda jak codzienna wojna na wyniszczenie.
Odpowiedź Rosji: drony uderzeniowe dalekiego zasięgu i wabiki
Rosja nie stoi w tej rywalizacji w miejscu. 26 stycznia rosyjska amunicja krążąca BM-35 uderzyła w obiekt, który wielu internautów początkowo uznało za ukraińskiego F-16 zaparkowanego w bazie lotniczej Kanatowe w obwodzie kirowohradzkim.
Dokładniejsza analiza wykazała, że celem nie był zdatny do lotu samolot, lecz wabik albo płatowiec szkoleniowy. Nawet rosyjskie Centrum Operacji Dronowych Rubicon przyznało, że nie był to statek powietrzny gotowy do walki.
Nie był to pierwszy przypadek trafienia makiet. Ukraina rozmieszcza coraz więcej systemów pozoracyjnych - fałszywych odrzutowców, radarów i wyrzutni rakiet - aby zwabiać ogień i marnować drogie rosyjskie środki rażenia.
Według doniesień BM-35 użyty w tym uderzeniu ma wykorzystywać łączność satelitarną w stylu Starlink, co pozwala operatorom sterować nim w czasie rzeczywistym na duże odległości.
Dla ukraińskich planistów takie ataki są wyraźnym ostrzeżeniem: każde lotnisko, nawet w centralnej Ukrainie, może stać się celem rosyjskich dronów dalekiego zasięgu. Dla Rosji częste trafienia wabików podkreślają, jak trudno przy „rozdzielczości” kamery drona odróżnić realne środki od dobrze przygotowanych atrap.
Jak amunicja krążąca i drony-kamikadze zmieniają wojnę w powietrzu
Wiele systemów widocznych na tych nagraniach należy do kategorii często nazywanej amunicją krążącą. To niewielkie drony przenoszące głowicę wybuchową, zdolne krążyć nad obszarem w poszukiwaniu celu, a następnie nurkować i detonować przy uderzeniu.
Łączą role pocisku i drona. Są tańsze i łatwiejsze w użyciu niż klasyczne pociski manewrujące, a mimo to mogą razić cele daleko poza linią frontu. Kilka kluczowych cech wyjaśnia, dlaczego kształtują ten konflikt:
- Niski koszt: znacznie tańsze niż lot bojowy myśliwca czy pocisk balistyczny, więc mogą być używane masowo.
- Precyzja: transmisja wideo na żywo pozwala podejmować decyzje o naprowadzaniu w ostatniej chwili.
- Elastyczność: równie łatwo mogą trafić zaparkowany samolot, antenę radaru czy zbiornik paliwa.
- Presja psychologiczna: załogi na zapleczu nie czują się już bezpiecznie, wiedząc, że przeciwnik może uderzyć bez ostrzeżenia.
Dla sił powietrznych, które przywykły do zagrożeń głównie ze strony załogowych samolotów lub dużych pocisków, ta zmiana wymusza nowe podejście. Samoloty, które kiedyś „chronił” dystans, teraz potrzebują bunkrów, maskowania, zakłócania elektronicznego i stałej czujności.
Co te ataki oznaczają dla następnej fazy wojny
Kompilacja SBU ma przyciągać uwagę, ale daje też wgląd w to, jak obie armie się adaptują. Ukraińskie drony uderzeniowe zwiększają zasięg, niezawodność i liczebność. Rosyjskie środki obrony dodają schronohangary, więcej sensorów i własną amunicję dalekiego zasięgu, taką jak BM-35.
Jeśli Ukraina utrzyma nacisk na samoloty na ziemi, Rosja może zostać zmuszona do rozproszenia floty na większej liczbie lotnisk, częstszej rotacji jednostek i jeszcze większych inwestycji w wzmocnione schrony. To podnosi koszty logistyki i nadmiernie obciąża personel obsługowo-remontowy. Po stronie ukraińskiej każde udane uderzenie w głębi terytorium wzmacnia argument za dalszymi inwestycjami w krajową produkcję dronów oraz za zagranicznym wsparciem dla broni dalekiego zasięgu, takiej jak pociski manewrujące.
Dla cywilów śledzących wojnę warto rozróżniać dwa pojęcia: „dron” w tym kontekście zwykle oznacza dowolny bezzałogowy statek powietrzny - od małych quadcopterów po duże konstrukcje stałopłatowe - natomiast „amunicja krążąca” to dron zaprojektowany specjalnie po to, by eksplodować na celu. Oba typy pojawiają się w najnowszym wideo SBU i oba wpływają na decyzje, przed którymi stoją dziś przywódcy polityczni: dotyczące eskalacji, dostaw uzbrojenia oraz tego, jak długo ich armie będą w stanie podtrzymać tę ewoluującą, wysoce technologiczną walkę.
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Zostaw komentarz