Przejdź do treści

Marynarka lata myśliwcami F-35A Joint Strike Fighter należącymi do Sił Powietrznych.

Dwóch pilotów wojskowych przy samolocie myśliwskim F-35 na lotnisku, jeden z nich korzysta z tabletu.

The U.S. Navy, od dawna związana z samolotami przystosowanymi do działań z lotniskowców, po cichu lata teraz lądową wersją F-35, zwykle widywaną w barwach Sił Powietrznych. To rodzi nowe pytania o to, jak myśliwiec Joint Strike Fighter jest testowany, współdzielony i doprowadzany do granic możliwości.

Dlaczego marynarski odrzutowiec nosi „ubrania” sił powietrznych

Obserwatorzy w okolicach Mojave Air and Space Port przecierali oczy ze zdumienia, gdy standardowy F-35A przeleciał na niskim podejściu, z dużym napisem „NAVY” na burtach i nietoperzem – godłem Eskadry Testów i Oceny Powietrznej Dziewiątej (VX-9) – na stateczniku.

Samolot o numerze ogonowym 17-5240 nie zaczynał swojej służby w marynarce. Wcześniej należał do 422. Eskadry Testów i Oceny USAF w bazie Nellis w Nevadzie, gdzie służył do sprawdzania taktyk, oprogramowania i uzbrojenia.

Odrzutowiec jest należącym do Sił Powietrznych F-35A wypożyczonym marynarce do VX-9 „Vampires” na mocy formalnej umowy między rodzajami sił zbrojnych.

Biuro Programu F‑35 (Joint Program Office) potwierdziło, że Siły Powietrzne mogą oficjalnie wypożyczać samoloty marynarce i że zdarzało się to już wcześniej. W takim układzie maszyna zachowuje zasadniczą konfigurację, ale zostaje przypisana do marynarskich zadań testowych i ewaluacyjnych.

Kim są „Vampires” z VX-9?

VX-9 to jedna z najbardziej wpływowych marynarskich jednostek testowo-oceniających. Eskadra stacjonuje w Naval Air Weapons Station China Lake w Kalifornii i ocenia nowe samoloty, uzbrojenie oraz oprogramowanie, zanim trafią one do eskadr liniowych.

Piloci i inżynierowie tej jednostki odpowiadają za przekuwanie obiecujących technologii w realne zdolności bojowe. Latają na samolotach z aparaturą pomiarową, wielokrotnie wykonują profile testowe i przekazują dane zwrotne, które kształtują taktykę oraz przyszłe modernizacje.

Gdy VX-9 lata danym samolotem, celem nie jest tylko wyszkolenie pilota – chodzi o dopracowanie tego, jak będzie walczyć cała flota.

Jednostka już eksploatuje pokładowe F‑35C, a także inne typy uderzeniowe i walki elektronicznej. Dołączenie F‑35A daje VX-9 dodatkowy płatowiec oraz szansę zbadania, jak różne warianty wypadają w realnych warunkach testowych.

Czym naprawdę różnią się F-35A i F-35C

Program F‑35 obejmuje trzy warianty:

  • F‑35A: wersja o konwencjonalnym starcie i lądowaniu dla Sił Powietrznych
  • F‑35B: wersja STOVL (krótki start i pionowe lądowanie) dla Korpusu Piechoty Morskiej
  • F‑35C: wersja przystosowana do lotniskowców dla marynarki i Marines

Marynarka na morzu zwykle używa wyłącznie F‑35C. Ta wersja została przystosowana do startów z katapulty i twardych lądowań na pokładzie lotniskowca.

Cecha F-35A (Siły Powietrzne) F-35C (Marynarka/Marines)
Główna rola Uderzenia i obrona powietrzna z baz lądowych Uderzenia i obrona powietrzna z lotniskowca
Skrzydło Mniejsze, większe obciążenie powierzchni Większe skrzydła i składane końcówki
Limit przeciążeń Do 9G Ograniczony do 7,5G
Podwozie Lżejsze, do pasów startowych Wzmocnione do lądowań na lotniskowcu
Prędkość podejścia Zoptymalizowana pod długie pasy Niższa, pod krótki pokład lotniskowca

F‑35C przenosi dodatkowe paliwo i ma wzmocnione podwozie oraz solidny hak hamujący. Te zmiany nieco modyfikują właściwości pilotażowe samolotu, szczególnie w ciasnych zakrętach i przy bardzo dużych prędkościach, gdzie większe skrzydło i niższy limit G sprawiają, że zachowuje się inaczej niż wariant A.

Z perspektywy kabiny oba warianty mają te same podstawowe systemy awioniczne, czujniki i uzbrojenie, ale różnice w płatowcu wpływają na to, jak walczą na granicach obwiedni osiągów.

Dlaczego marynarka w ogóle chce F-35A

Jednym z prostych powodów są liczby. Marynarka i Korpus Piechoty Morskiej mają łącznie otrzymać 273 F‑35C, a wiele z nich wciąż pozostaje w zamówieniach. Siły Powietrzne tymczasem mają już w służbie znacznie ponad 500 F‑35A, a kolejne trafiają co roku.

Sięgnięcie po wariant A z większej puli pozwala marynarce zwiększyć zdolności testowe bez czekania na dodatkowe dostawy wariantu C. Dla VX‑9 jeden dodatkowy samolot to więcej lotów testowych, więcej danych i mniejsza presja na relatywnie niewielką flotę wersji pokładowych.

Są też praktyczne zalety:

  • Testy oprogramowania i sensorów: większość modernizacji jest współdzielona między wariantami, więc wiele prac można wykonać na dowolnym F‑35.
  • Integracja uzbrojenia: nowe pociski i bomby można sprawdzać na wariancie A, a później potwierdzać na wariancie C.
  • Rozwój taktyki: testy w mieszanych wariantach pomagają tworzyć wspólne „playbooki” Sił Powietrznych i marynarki.

W wielu takich zadaniach dokładny rozmiar skrzydła czy limit G ma mniejsze znaczenie niż to, by dostępny był sprawny, „opomiarowany” samolot we właściwym dniu i we właściwej przestrzeni powietrznej.

Wspólne testy, wspólna taktyka

Cały program F‑35 od początku projektowano jako wspólne przedsięwzięcie, ale codzienna praktyka operacyjna nadal często przebiega w „silosach” poszczególnych rodzajów sił zbrojnych. Eskadra USAF koncentruje się na kampaniach lądowych; lotnicze skrzydło lotniskowcowe marynarki – na obronie grupy uderzeniowej na morzu.

Współdzielenie F‑35A między rodzajami sił zbrojnych zmusza planistów i pilotów do myślenia „joint”, a nie wyłącznie w scenariuszach oceanicznych lub stricte lądowych.

Gdy VX‑9 lata wypożyczonym samolotem Sił Powietrznych, może odtwarzać misje z udziałem mieszanych sił: marynarski pakiet uderzeniowy wspierany przez lądowe F‑35A albo F‑35A koordynujące działania z F‑35C startującymi z lotniskowca. Dane z tych lotów trafiają do wspólnych podręczników taktycznych i przyszłych gier wojennych.

Zdolności i zarządzanie ryzykiem

W tle jest też cichsza motywacja: ochrona rzadkich płatowców zdolnych do działań z lotniskowców. Każda godzina spędzona w trudnych testach na małej wysokości lub w próbach z ciężkim uzbrojeniem skraca resurs zmęczeniowy samolotu.

Wykorzystywanie F‑35A jako „konia roboczego” do części takich zadań pomaga zachować marynarską, stosunkowo niewielką flotę F‑35C na potrzeby rejsów i dyżurów lotniskowcowych. W realiach nacisku na budżet takie zarządzanie cyklem życia ma znaczenie.

Dlaczego ten widok wciąż przyciąga spojrzenia

Dla obserwatorów lotnictwa oznaczenia mają znaczenie. Napis „NAVY” na F‑35A łamie utrwalony przez lata nawyk wzrokowy, w którym każdy wariant był mocno przypisany do jednego rodzaju sił zbrojnych. To sygnał, że granice między „skrzydłami” lotniczymi coraz bardziej się zacierają, gdy platformy stają się droższe i bardziej sieciocentryczne.

Nietoperz VX‑9 na skonstruowanym dla Sił Powietrznych myśliwcu stealth pokazuje też rosnącą wagę testów i ewaluacji we współczesnej potędze powietrznej. „Ostrze” przewagi to już nie tylko fabrycznie nowe płatowce, lecz także aktualizacje oprogramowania, poprawki łączy danych i zmiany fuzji sensorów wprowadzane do samolotów, które z zewnątrz mogą wyglądać tak samo jak wcześniej.

Dziwna mieszanka sprzętu Sił Powietrznych, marynarskich oznaczeń i wspólnego finansowania pokazuje, jak złożone stały się współczesne programy samolotów bojowych.

Kilka pojęć i scenariuszy, które warto rozwinąć

Trzyliterowe skróty krążące wokół F‑35 potrafią mylić. Jeden z istotnych w tym kontekście to STOVL (short take-off and vertical landing) – krótki start i pionowe lądowanie – opisujący F‑35B używany przez Marines. Ten samolot może wznieść się pionowo albo skorzystać z krótkiego pasa, poświęcając część zapasu paliwa i przestrzeni na uzbrojenie wewnętrzne na rzecz elastyczności działania z małych okrętów i prowizorycznych lądowisk.

Z kolei F‑35A i F‑35C polegają na bardziej konwencjonalnych startach. Wariant A używa pasów startowych. Wariant C korzysta z katapult i lin hamujących na lotniskowcach. Gdy VX‑9 testuje taktykę, może symulować mieszane pakiety, w których F‑35B Marines startuje z małego okrętu desantowego, łączy się z F‑35C schodzącym z pokładu lotniskowca i koordynuje działania z F‑35A USAF nadciągającym z bazy lądowej setki mil dalej.

W scenariuszu konfliktu na Pacyfiku taka elastyczna kombinacja ma znaczenie. Bazy lądowe mogą być zagrożone atakiem rakietowym. Lotniskowce mogą działać z większych odległości. Wypożyczony F‑35A latający z China Lake pozwala marynarce ćwiczyć przepływ danych w tej sieci oraz to, jak piloci dzielą się zadaniami wskazywania celów w szybko zmieniającej się walce.

Obok korzyści są też ryzyka. Poleganie na wspólnej puli samolotów może tworzyć „wąskie gardła”, jeśli jeden z rodzajów sił zbrojnych nagle będzie potrzebował więcej maszyn do działań bojowych lub intensywnego szkolenia. Różnice między wariantami – jak limity G czy przydatność do działań z lotniskowców – oznaczają też, że wyniki testów trzeba ostrożnie przekładać na realia eskadr liniowych.

Mimo to widok F‑35A w marynarskich barwach sugeruje, że rodzaje sił zbrojnych są gotowe zaakceptować pewną złożoność, aby wycisnąć więcej wartości ze wspólnego programu myśliwca stealth, którego koszty i oczekiwania wciąż rosną.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz