Przejdź do treści

Amerykańsko-wietnamska umowa zbrojeniowa wciąż niepewna po wizycie Hegsetha w Wietnamie.

Sala konferencyjna z flagami USA i Wietnamu, dokumenty na stole, makiety samolotów, ręka wskazuje na umowę.

Wizyta amerykańskiego sekretarza obrony Pete’a Hegsetha w Wietnamie w tym miesiącu miała pokazać nową fazę więzi w sferze bezpieczeństwa. Zamiast tego uwydatniła, jak chaotyczna i niepewna pozostaje droga do dużej amerykańsko-wietnamskiej umowy zbrojeniowej.

Symboliczny postęp, brak ogłoszenia

Hegseth przybył do Ho Chi Minh City 2 listopada na spotkania wysokiego szczebla z szefem Partii Komunistycznej To Lamem oraz ministrem obrony Phan Van Giangiem. Oczekiwania podsycały miesiące przecieków i sugestii, że może zostać ujawniona znacząca sprzedaż uzbrojenia.

Do tego jednak nie doszło.

Wypowiadając się przed rozmowami, Hegseth podkreślał, że pogłębienie współpracy wojskowej przyniesie korzyści obu stronom. Na papierze relacja nigdy nie wyglądała lepiej: USA i Wietnam łączy dziś „kompleksowe partnerstwo strategiczne”, amerykańskie embargo na broń zniesiono w 2016 roku, a USA przekazały już jednostki straży przybrzeżnej oraz samoloty szkolno-treningowe T‑6C.

Podróż zbiegła się z trzema dekadami znormalizowanych relacji i pokazała rosnące zaufanie, ale nie doprowadziła do zawarcia pierwszej dużej umowy na amerykańskie uzbrojenie.

Zamiast myśliwców czy śmigłowców najbardziej konkretnym rezultatem było memorandum o współpracy dotyczącej spuścizny wojennej. USA zadeklarowały 130 mln dolarów na usuwanie skażeń Agent Orange, oczyszczanie terenu z niewybuchów oraz poszukiwanie szczątków poległych żołnierzy po obu stronach.

Finansowanie wznawia programy, które utknęły na początku roku, gdy amerykańska pomoc rozwojowa została zamrożona w ramach szerszego sporu budżetowego. Dla Hanoi takie prace wciąż mają duży ciężar emocjonalny i polityczny oraz stanowią fundament gotowości do pogłębiania jakiejkolwiek relacji bezpieczeństwa.

Spuścizna wojny jako polityczny fundament

Analitycy twierdzą, że nowe porozumienie wysyła czytelny sygnał: działania pojednawcze to nie tylko domykanie dawnych ran - to również zabezpieczenie przyszłej współpracy w obronności i bezpieczeństwie.

Projekty związane ze spuścizną wojny - od oczyszczania po Agent Orange po poszukiwania zaginionych (MIA) - stały się politycznym podłożem rozszerzania amerykańsko-wietnamskich więzi wojskowych.

Podczas wizyty Hegseth podkreślał, że środki będą wspierać:

  • Usuwanie „gorących punktów” skażeń dioksynami pozostawionych przez Agent Orange
  • Oczyszczanie niewybuchów bomb i pocisków w wiejskich prowincjach
  • Wspólne działania na rzecz lokalizacji i identyfikacji zaginionych amerykańskich żołnierzy
  • Nowe wsparcie pomagające Wietnamowi odnaleźć i zidentyfikować własnych poległych

Sekretarz obrony wręczył też Giangowi skórzane pudełko, nóż i pas, które amerykańscy żołnierze zabrali z wietnamskiego bunkra w pobliżu Da Nang w 1968 roku - symboliczny gest mający zamknąć bolesny rozdział.

Duże amerykańskie zakupy uzbrojenia utknęły w zawieszeniu

Za starannie reżyserowanymi momentami Hanoi i Waszyngton zmagają się z trudniejszym pytaniem: jaką amerykańską broń - o ile w ogóle - Wietnam jest gotów kupić.

Wietnamskie siły zbrojne nadal w dużej mierze opierają się na sprzęcie sowieckim i rosyjskim. W ostatnich latach urzędnicy w Hanoi publicznie mówili o dywersyfikacji poza Moskwą i sugerowali zainteresowanie amerykańskimi samolotami i śmigłowcami. Jednak konkretne kontrakty wciąż się oddalają.

Mówi się o F‑16 i C‑130, niewiele się dzieje

W ciągu ostatniego roku pojawiło się kilka potencjalnych amerykańskich sprzedaży:

System Producent Zgłaszany status
Myśliwce F‑16 Lockheed Martin Wietnam miał w kwietniu powiedzieć, że kupi co najmniej 24; od tego czasu brak widocznego postępu
Samoloty transportowe C‑130 Hercules Lockheed Martin Nasilone rozmowy po wizycie Gianga w Waszyngtonie; później wietnamscy urzędnicy sugerowali, że złożono zamówienie
Śmigłowce S‑92 i Chinook Lockheed Martin / Boeing Wskazywane jako tematy wizyty Hegsetha; brak publicznego potwierdzenia

Amerykańskie i wietnamskie źródła mówiły dziennikarzom, że zakupy uzbrojenia będą centralnym punktem wizyty Hegsetha, w tym wspomniane statki powietrzne. Od tamtej pory ani firmy, ani rządy nie potwierdziły żadnej umowy.

Eksperci wskazują, że myśliwce takie jak F‑16 są politycznie znacznie bardziej wrażliwe niż samoloty transportowe czy szkolne. Pekin postrzega takie zakupy jako wyraźne przesunięcie w orientacji bezpieczeństwa Wietnamu, a Hanoi jest boleśnie świadome chińskich wpływów na swoją gospodarkę oraz długiej granicy lądowej.

Platformy niebojowe, takie jak C‑130 czy samoloty szkolne, uchodzą za mniej prowokacyjne wobec Chin niż amerykańskie myśliwce.

Analitycy działający w Wietnamie twierdzą, że spowalniają to także biurokratyczne problemy wewnątrz systemu - od zatwierdzania finansowania po obawy o transfer technologii i zależność od jednego zagranicznego dostawcy.

Rosyjska broń nadal dominuje

Nawet gdy Waszyngton zabiega o Hanoi, Rosja pozostaje kręgosłupem wietnamskiego arsenału. Ostatnie doniesienia sugerują, że relacja ta jest głębsza, niż wielu w USA chciałoby przyznać.

Dokumenty i przecieki cytowane przez zachodnie media wskazują, że Wietnam miał zorganizować zakup nowego rosyjskiego uzbrojenia, kierując płatności przez Rusvietpetro - naftowe joint venture z rosyjskim Zarubieżnieftem. Konstrukcja ta wydaje się zaprojektowana tak, by omijać zachodnie sankcje finansowe i unikać sieci bankowej SWIFT.

Wspomniane doniesienia opisują zamówienia obejmujące:

  • Do 40 myśliwców Su‑35 i Su‑30
  • Systemy walki elektronicznej planowane do dostaw od 2024 roku
  • Sprzęt naziemny przeznaczony do zakłócania pocisków naprowadzanych radiolokacyjnie

Wojna Moskwy w Ukrainie opóźnia dostawy, ale same kontrakty wskazują na wysoki poziom komfortu między obiema instytucjami obronnymi.

Mimo obaw o jakość i niezawodność, rosyjski sprzęt jest tańszy na starcie i mocno wpleciony w wietnamską kulturę wojskową oraz logistykę.

Byli urzędnicy USA zauważają, że Rosja oferuje niskie ceny wyjściowe i wieloletnie sieci osobistych powiązań, w tym rzekome łapówki, które podtrzymują napływ kontraktów. Serwis i części zamienne mogą kosztować więcej w całym cyklu życia systemów, ale te długoterminowe minusy trudniej politycznie sprzedać niż wysoką zachodnią cenę zakupu.

Dla Waszyngtonu rodzi to dylemat. Polityka sankcji zwykle ma karać duże nowe zakupy rosyjskiej broni. Jednak wpływowi amerykańscy decydenci uważają Wietnam za zbyt istotny dla równoważenia Chin na Morzu Południowochińskim, by ryzykować jego zrażenie.

Luka zaufania i polityczne zwroty akcji

Wietnamscy analitycy często wskazują na jeszcze jeden problem: wątpliwości co do wiarygodności USA. W Azji Południowo-Wschodniej przywódcy obserwowali, jak cła, polityka handlowa i budżety pomocowe zmieniały się pod kolejnymi administracjami USA. Ta zmienność wzmacnia przekonanie, że Waszyngton może znów nagle zmienić kurs.

Hanoi obawia się, że umowa obronna zawarta dziś może jutro zostać podważona zmianą w amerykańskiej polityce, cłach lub zasadach eksportu.

Te obawy pomagają wyjaśnić, dlaczego Wietnam zabezpiecza się na różne sposoby. To Lam niedawno złożył głośne wizyty w Korei Północnej i w Moskwie, w tym wyjazd na paradę wojskową na Placu Czerwonym. Takie gesty sygnalizują, że Hanoi wciąż ceni swoje sieci z czasów zimnej wojny, nawet gdy otwiera drzwi Pentagonowi.

Eksperci regionalni mówią, że wietnamscy przywódcy próbują jednocześnie zarządzać trzema relacjami: trzymać Chiny na tyle blisko, by uniknąć konfrontacji, rozwijać więzi bezpieczeństwa z USA oraz po cichu koordynować działania z sąsiednimi państwami roszczącymi sobie prawa na Morzu Południowochińskim.

Jak „hedging” działa w praktyce

W żargonie strategicznym podejście Wietnamu często opisuje się jako hedging: wzmacnianie różnych partnerstw bez formalnego opowiedzenia się po jednej stronie.

W praktyce może to wyglądać tak:

  • Prowadzenie wspólnych działań morskich z USA przy jednoczesnym kupowaniu pocisków z Rosji
  • Popieranie oświadczeń ASEAN krytykujących zachowanie Chin na morzu, ale unikanie publicznych sojuszy obronnych
  • Zapraszanie japońskich i indyjskich okrętów do wizyt w portach przy zachowaniu poprawnych formalnych relacji z Pekinem

Dla Hanoi celem jest autonomia. Zdywersyfikowany portfel zakupów zbrojeniowych i szeroka sieć dyplomatyczna zmniejszają ryzyko nadmiernej zależności od jednego mocarstwa, w tym od USA.

Jak mogłaby wyglądać przyszła umowa

Jeśli Wietnam zdecyduje się na zakup amerykańskiego uzbrojenia, specjaliści spodziewają się, że zacznie od niskoprofilowych, nieofensywnych platform. Dodatkowe jednostki straży przybrzeżnej, drony rozpoznawcze, morskie samoloty patrolowe lub kolejne samoloty transportowe pasowałyby do tego schematu.

Takie systemy pomogłyby Wietnamowi monitorować wybrzeże i Morze Południowochińskie, nie dając Chinom pretekstu do oskarżania go o dołączenie do antypekińskiego bloku. Szkolenia, kontrakty serwisowe i wspólne ćwiczenia pogłębiałyby relację stopniowo.

Istnieją też ryzyka. Zakup systemów USA wiąże Wietnam z zachodnimi łańcuchami dostaw i standardami, które mogą kolidować z rosyjskim sprzętem. Piloci, mechanicy i oficerowie logistyki potrzebowaliby nowego szkolenia. Części zamienne, aktualizacje oprogramowania i ograniczenia eksportowe mogą w przyszłości stać się kartami przetargowymi w politycznych sporach.

Z drugiej strony, starannie ustrukturyzowana umowa mogłaby przynieść korzyści wykraczające poza sam sprzęt: dostęp do lepszych danych morskiego rozpoznania, bliższą koordynację z flotami regionalnymi oraz szybsze zdolności reagowania kryzysowego dzięki samolotom transportowym i śmigłowcom.

Na razie wizyta Hegsetha pokazała, że oba państwa chcą się zbliżać, ale każde wciąż obserwuje następny krok drugiego. Hanoi waży reakcje Chin i swoją długą zależność od Moskwy. Waszyngton waży obawy dotyczące praw człowieka, przepisy sankcyjne oraz własne polityczne wahania nastrojów. Między tymi presjami pierwszy duży amerykańsko-wietnamski pakiet zbrojeniowy pozostaje zawieszony w powietrzu.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz