Przejdź do treści

Belgia i Francja dołączą do Amerykanów przy pracach nad najpotężniejszym silnikiem myśliwca na świecie – F135.

Dwóch techników pracuje nad silnikiem odrzutowym w hangarze.

Za zdjęciami lśniących F-35 w bazie lotniczej Florennes rozgrywa się znacznie bardziej strategiczna historia: Belgia i Francja, za pośrednictwem Safran, zabezpieczają swoje role przemysłowe przy amerykańskim silniku F135 - bijącym sercu F-35 i obecnie najpotężniejszym operacyjnie silniku myśliwskim na świecie.

Umowa Belgii na F-35 wreszcie przynosi twarde zwroty przemysłowe

Gdy Belgia wybrała w 2018 roku produkowanego w USA F-35, polityczna reakcja była gwałtowna. Krytycy uznali to za policzek wymierzony europejskiej obronności i straconą szansę dla lokalnego przemysłu. Wielu pytało, co belgijscy inżynierowie i fabryki realnie zyskają na tak ogromnym wydatku.

Siedem lat później to pytanie ma konkretną odpowiedź. Porozumienie zawarte w bazie Florennes wiąże belgijskie i francuskie know-how bezpośrednio z silnikiem F135, produkowanym przez Pratt & Whitney, spółkę zależną RTX (dawniej Raytheon Technologies).

Safran Aero Boosters w Walonii oraz BMT Aerospace we Flandrii będą wytwarzać kluczowe komponenty F135, poddawane ekstremalnym temperaturom i prędkościom.

Umowa, poparta w obecności wysokich rangą belgijskich ministrów, przedstawicieli USA oraz szefów przemysłu, daje Belgii coś więcej niż tylko nowe samoloty. Daje krajowi miejsce w długoterminowym łańcuchu dostaw jednego z kluczowych elementów wyposażenia NATO.

Co dokładnie zyskują Belgia i Francja

Porozumienie opiera się na dwóch głównych filarach:

  • uruchomieniu linii produkcyjnej w Safran Aero Boosters do wytwarzania modułów silnika F135 o wysokim obciążeniu i wysokiej precyzji
  • wspólnym procesie wytwarzania rozwijanym z BMT Aerospace, skoncentrowanym na złożonych częściach mechanicznych pracujących przy wysokich prędkościach obrotowych

To nie są proste wsporniki czy osłony. To elementy strukturalne i „gorącej sekcji”, które bezpośrednio wpływają na niezawodność i osiągi F135.

Za pośrednictwem Safran pośrednio zaangażowana jest także Francja. Safran Aero Boosters należy do szerszej Grupy Safran, która już projektuje i produkuje silnik M88 dla Rafale’a. Stawia to Safran w wyjątkowej pozycji: praca zarówno przy flagowym francuskim myśliwcu, jak i flagowym amerykańskim.

Safran stoi dziś na skrzyżowaniu dwóch najważniejszych na Zachodzie programów silników myśliwskich: francuskiego M88 i amerykańskiego F135.

Wnętrze F135: siła napędowa „stealth” F-35

F135-PW-100, główny wariant stosowany w F-35A, zapewnia do 191 kiloniutonów ciągu z dopalaniem. To odpowiada mniej więcej 19,5 tony ciągu dla pojedynczego silnika.

Ta moc nie jest luksusem. F-35 przenosi duży zapas paliwa w kadłubie, powłoki obniżające wykrywalność oraz zestaw czujników, które zwiększają masę. Aby utrzymać wysokie osiągi, silnik musi mieć bardzo wysoki stosunek ciągu do masy oraz duże marginesy niezawodności.

Silnik Główny samolot Maks. ciąg z dopalaniem Stosunek ciągu do masy
F135-PW-100 F-35A/B/C 191 kN ~11,6
AL-41F1 Su-35, Su-57 147 kN ~9,2
M88-4E Rafale 75 kN ~8,4

Rola silnika wykracza poza same liczby ciągu. W F-35B - wersji krótkiego startu i pionowego lądowania używanej przez US Marines i innych - F135 jest połączony z systemem wentylatora nośnego (lift fan), umożliwiającym operacje pionowe z małych pokładów i baz wysuniętych. To dodatkowo zwiększa złożoność produkcji i obsługi.

Dlaczego silnik jest kwestią polityczną, nie tylko techniczną

W nowoczesnych siłach powietrznych silniki są często wąskim gardłem. Trudniej je zaprojektować niż płatowce, kosztują miliardy w modernizacji i wymagają ścisłej kontroli nad częściami zamiennymi.

Umieszczając Safran i BMT w tym łańcuchu, Belgia zyskuje dźwignię. Może argumentować za udziałem w przyszłych modernizacjach - takich jak ulepszone elementy „gorącej sekcji” czy pakiety redukcji zużycia paliwa - oraz za długoterminowymi kontraktami serwisowymi wraz ze wzrostem flot F-35.

Dla Brukseli umowa dotycząca F135 przekształca kontrowersyjny zakup uzbrojenia w projekt przemysłowy, który zasila miejsca pracy o wysokich kwalifikacjach w obu regionach językowych.

Jednocześnie ten ruch wysyła sygnał w NATO: Belgia chce być postrzegana nie tylko jako nabywca, lecz także jako współtwórca zdolności.

Jak Europa wpisuje się w ekosystem silnika F-35

Belgia dołącza do szerszego grona europejskich użytkowników F-35 mających przemysłowe udziały w programie.

Europejskie państwa powiązane z F-35

Kraj Zamówione F-35 Kluczowe role przemysłowe
Wielka Brytania 138 (ok. 30 dostarczonych) BAE Systems, Rolls-Royce, Leonardo
Włochy 90 Linia końcowego montażu w Cameri
Niderlandy 46 GKN Aerospace, struktury Fokkera
Dania 27 pylony i struktury Terma
Norwegia 52 pociski i komponenty Kongsberg
Belgia 34 Safran Aero Boosters, BMT Aerospace (części silnika F135)

Wzorzec jest jasny: każde państwo-klient F-35 próbuje zabezpieczyć kawałek globalnego „tortu” przemysłowego - czy to w płatowcach, awionice, czy silnikach. Te kontrakty mają trwać dekady, daleko poza pierwotnym zakupem.

Francja stoi nieco z boku tej układanki. Paryż zachował pełną suwerenność nad flotą Rafale, w tym nad silnikiem M88, produkowanym w całości przez Safran. Do modernizacji, eksportu czy części zamiennych nie jest potrzebna zgoda zagranicy. Ta autonomia kosztuje, ale daje też swobodę działania.

Francja równoważy niezależną linię Rafale z rosnącą rolą Safran w kierowanym przez USA ekosystemie F-35, zabezpieczając się po obu stronach Atlantyku.

Safran na dwóch frontach silników myśliwskich

Dla Safran belgijska umowa utrwala rzadki podwójny status. Grupa już napędza Rafale’a, używanego przez Francję, Indie, Grecję, Egipt i innych. Teraz dostarcza również do silnika napędzającego F-35, który nadal rozprzestrzenia się w Europie i na Pacyfiku.

Ta podwójna rola daje kilka korzyści:

  • zespoły inżynierskie mogą przenosić pomysły między programami M88 i F135
  • Safran zyskuje wgląd w przyszłe wymagania osiągowe zarówno sił powietrznych USA, jak i Europy
  • firma rozkłada ryzyko na wiele typów statków powietrznych i baz klientów

Z kolei BMT Aerospace rozwija kompetencje w przekładniach i lekkich strukturach spełniających wyśrubowane standardy lotnicze. Partnerstwo z Safran przy częściach do F135 może otworzyć drzwi do innych projektów napędowych - wojskowych i cywilnych.

Co to oznacza na miejscu w Belgii

Na belgijskiej ziemi wpływ rozciąga się od laboratoriów badawczych po hale produkcyjne. Lata wspólnych prac B+R, wspieranych publicznym finansowaniem w Walonii i we Flandrii, stworzyły podstawę technik wytwarzania wybranych teraz do komponentów F135.

Przekłada się to na nowe stanowiska inżynierskie, zaawansowane miejsca pracy w obróbce oraz długoterminowe kontrakty, które mogą wesprzeć lokalnych dostawców. To także zachęta dla uniwersytetów i szkół technicznych do kształcenia specjalistów od stopów wysokotemperaturowych, aerodynamiki i zapewnienia jakości.

Kontrakt na F135 czyni belgijskie fabryki kluczowymi węzłami globalnej sieci obsługi i modernizacji, która będzie działać daleko poza rok 2050.

Kluczowe pojęcia i stawki dla niespecjalistów

Co naprawdę oznacza „stosunek ciągu do masy”

Jedno sformułowanie, które często pojawia się w dyskusjach o F135, to „stosunek ciągu do masy”. Brzmi abstrakcyjnie, ale w walce ma bardzo prosty sens.

Ciąg to siła, jaką generuje silnik. Masa to ciężar silnika. Dzieląc jedno przez drugie, otrzymujemy wskaźnik, ile „pchania” dostajemy na każdy kilogram metalu, który ze sobą niesiemy.

Wysoki stosunek, jak wartość F135 powyżej 11, pomaga myśliwcowi szybko przyspieszać, dynamicznie się wznosić i zachować zwrotność nawet przy dużym obciążeniu paliwem i uzbrojeniem. W walce manewrowej lub podczas szybkiego „wyskoku” ze strefy zagrożenia te dodatkowe sekundy mogą decydować.

Scenariusze, w których części produkowane w Belgii będą miały znaczenie

Wyobraźmy sobie hipotetyczny kryzys w rejonie Bałtyku. Kilka państw NATO podrywa F-35 do misji air policing i lotów odstraszających. Samoloty wykonują długie loty, często w trudnej pogodzie, z powtarzającymi się startami i lądowaniami.

Każda godzina lotu zużywa resurs silnika. Elementy „gorącej sekcji” rozszerzają się, kurczą i doświadczają intensywnych cykli termicznych. Jeśli części działają zgodnie z założeniami, dostępność samolotów pozostaje wysoka, a harmonogramy obsługi są przewidywalne.

Właśnie tu wkład Safran i BMT staje się realny. Belgijskie części, ukryte głęboko w F135, pomagają utrzymać te maszyny na linii lotniczej zamiast uziemionych w hangarach. W perspektywie lat dane o niezawodności tych komponentów będą kształtować przyszłe projekty i modernizacje.

Ryzyka, korzyści i gra długoterminowa

Korzyści dla Belgii i Francji są jasne: miejsca pracy, wysokotechnologiczne kompetencje i silniejsza pozycja w dyskusjach NATO. Jednak układ niesie też ryzyka.

Pozostaje zależność od amerykańskich przepisów eksportowych. Waszyngton zachowuje kontrolę nad wieloma aspektami technologii F-35 i F135, w tym nad tym, kto może otrzymać określone części i aktualizacje oprogramowania. Każde ochłodzenie polityczne po obu stronach Atlantyku odbiłoby się echem w łańcuchu dostaw.

Z drugiej strony globalne rozpowszechnienie F-35 zapewnia programowi silnika długą żywotność. Wraz z dołączaniem kolejnych państw do grona użytkowników popyt na części zamienne i modernizacje powinien pozostać solidny. To przynosi stabilność przychodów Safran i BMT, a pośrednio - ich belgijskim zakładom.

Dla małego kraju zakotwiczenie przemysłu w tak długowiecznym programie jest w równym stopniu strategicznym zakładem, co decyzją biznesową.

Dla Francji wsparcie tego ruchu poprzez Safran przy jednoczesnym zachowaniu pełnej kontroli nad silnikami Rafale odzwierciedla szerszą strategię: pozostawać samowystarczalnym tam, gdzie w grę wchodzi narodowa swoboda działania, a jednocześnie być głęboko zintegrowanym tam, gdzie dynamika sojusznicza i możliwości eksportowe dają przewagę.

Komentarze

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zostaw komentarz